Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Zieńczuk: Brakuje zimnej krwi
Zieńczuk: Brakuje zimnej krwi
Data publikacji: 29-10-2008 23:58"Przy stanie 2:1 zabrało zimnej krwi, bo można było spokojnie skontrować Górnika i tych sytuacji stuprocentowych mogło być zdecydowanie więcej" - powiedział po meczu strzelec pierwszego gola dla Wisły, Marek Zieńczuk.
Kibice długo musieli czekać na pierwszą bramkę.
Już w pierwszej połowie były sytuacje ku temu, by prowadzić. Nie chce nam nic wpadać w ostatnich meczach. Stwarzamy sobie dogodne sytuacje, ale brakuje zimnej krwi i dzisiaj było to widać.
Wszedł Pan na boisko z nastawieniem, żeby zdobyć bramkę?
Wszedłem na boisko z nastawieniem, żeby pomóc drużynie. Czy przez asystę, czy dobrą grę. Udało się strzelić - nastąpiło przełamanie. Junior dołożył drugą bramkę. Najważniejsze, że jesteśmy dalej w tym Pucharze Polski i na pewno jest to jeden z naszych celów w tym sezonie.
Dzisiaj się Pan przełamał.
Cieszę się, bo pech w tym sezonie mnie nie opuszczał. To przełamanie nastąpiło w tak ważnym momencie bo przegrywaliśmy. Cieszę się z tego i mam nadzieję, że nie jest to ostatni gol w tym sezonie.
Jak wpłynie na Pana ta bramka?
Nie będzie już ciążyło na mnie to, kiedy strzelę. Na pewno nie będzie takiej presji i wyliczania minut bez strzelonego gola. Mam nadzieję, że teraz będzie początek czegoś przyjemniejszego w tym sezonie.
Górnik nie postawił wysoko poprzeczki.
Myślę, że przy stanie 2:1 zabrało zimnej krwi, bo można było spokojnie skontrować Górnika i tych sytuacji stuprocentowych mogło być zdecydowanie więcej.
M. Strączek
Już w pierwszej połowie były sytuacje ku temu, by prowadzić. Nie chce nam nic wpadać w ostatnich meczach. Stwarzamy sobie dogodne sytuacje, ale brakuje zimnej krwi i dzisiaj było to widać.
Wszedł Pan na boisko z nastawieniem, żeby zdobyć bramkę?
Wszedłem na boisko z nastawieniem, żeby pomóc drużynie. Czy przez asystę, czy dobrą grę. Udało się strzelić - nastąpiło przełamanie. Junior dołożył drugą bramkę. Najważniejsze, że jesteśmy dalej w tym Pucharze Polski i na pewno jest to jeden z naszych celów w tym sezonie.
Dzisiaj się Pan przełamał.
Cieszę się, bo pech w tym sezonie mnie nie opuszczał. To przełamanie nastąpiło w tak ważnym momencie bo przegrywaliśmy. Cieszę się z tego i mam nadzieję, że nie jest to ostatni gol w tym sezonie.
Jak wpłynie na Pana ta bramka?
Nie będzie już ciążyło na mnie to, kiedy strzelę. Na pewno nie będzie takiej presji i wyliczania minut bez strzelonego gola. Mam nadzieję, że teraz będzie początek czegoś przyjemniejszego w tym sezonie.
Górnik nie postawił wysoko poprzeczki.
Myślę, że przy stanie 2:1 zabrało zimnej krwi, bo można było spokojnie skontrować Górnika i tych sytuacji stuprocentowych mogło być zdecydowanie więcej.
M. Strączek
Fot Grzegorz Czop
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















