Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Zieliński: Brożek naszym katem
Zieliński: Brożek naszym katem
Data publikacji: 07-03-2009 21:03"Moi zawodnicy doskonale zdawali sobie sprawę z tego, kim jest Brożek dla Wisły. Tym bardziej przykre, że mimo tego, że wszyscy wiemy, jak Paweł Brożek gra, strzelił dwie bramki. Znowu naszym katem okazał się Brożek" - na konferencji po meczu z Wisłą mówił Jacek Zieliński, trener Polonii Warszawa
"Cóż, gratuluję Wiśle zasłużonego zwycięstwa po bardzo ciężkim meczu. Możemy żałować pierwszej części meczu, którą praktycznie oddaliśmy. Nie wiem, z czego to wynikało, bo mobilizacja w drużynie była bardzo duża. Zdawaliśmy sobie sprawę z rangi meczu, ale nie przełożyliśmy tego na to, co się działo w tej pierwszej połowie. Graliśmy za mało agresywnie, za mało charakternie. Można powiedzieć, że Wisła w pierwszej połowie nas wdeptywała w ziemię. Dopiero w drugiej połowie był to zespół, który chcielibyśmy widzieć. Ale koszmarny błąd przy stracie drugiej bramki zdecydował, że punkty zostają w Krakowie" - powiedział na konferencji po meczu z Wisłą trener Polonii Warszawa, Jacek Zieliński.
"Przegraliśmy bardzo ważną bitwę, ale wojna trwa dalej. Nie uważam, że przegrany w dzisiejszym meczu odpada z walki, bo myślę, że tak nie jest. Zostało 11 kolejek i postaramy się w nich punktować, ile będzie można. Zobaczymy, co będzie na koniec" - dodał szkoleniowiec.
Tak jak w meczu rundy jesiennej, dwie bramki Polonii strzelił Paweł Brożek. "W Polsce nikt nie musi mówić, że trzeba uważać na Brożka, bo takie rzeczy może mówić ktoś, kto nie zna się na realiach piłki. Moi zawodnicy doskonale zdawali sobie sprawę z tego, kim jest Brożek dla Wisły i jaką wartość przedstawia. Tym bardziej przykre, że mimo tego, że wszyscy wiemy, jak Paweł Brożek gra, strzelił dwie bramki. Znowu naszym katem okazał się Brożek" - przyznał Zieliński.
Tuż przed rozpoczęciem meczu jeden z zawodników Polonii, Igor Kozioł, zgłosił problemy z kręgosłupem, jednak zagrał w pierwszej połowie. "Można powiedzieć, że teraz pluję sobie w brodę, bo trzeba było przed rozpoczęciem meczu zrobić zmianę i być może wyglądałoby to inaczej. Wydawało się, że kryzys minął, ale widać było, że gra na pół gwizdka. Winię siebie, bo mogłem inaczej zareagować" - powiedział szkoleniowiec "Czarnych Koszul".
Trener Jacek Zieliński nie chciał obwiniać za stracone bramki swoich obrońców, Tomasza Jodłowca i Jarosława Lato. "Takie bramki nie powinny nam się zdarzać. Do tej pory słynęliśmy z dobrej gry w defensywie, ale okazuje się, że straciliśmy w lidze 11 bramek, z tego ponad 30%, czyli cztery, z Wisłą - to o czymś mówi" - powiedział. W zespole Polonii zawiódł również Filip Ivanowski, który nie potrafił wpisać się na listę strzelców. "Filip naprawdę się starał, bo podjął walkę i z Marcelo, i z Głowackim. Wiadomo, że napastnika rozliczają ze strzelonych bramek, on tej bramki nie strzelił. Nie oceniam Filipa źle" - powiedział Zieliński. "My nie mamy takiego zawodnika, jakim Paweł Brożek, który strzela z regularnością zegarka. My, żeby stworzyć sytuację i strzelić bramkę, musimy urobić się po pachy. Na razie wychodzi nam to średnio, ale miejmy nadzieję, że będzie coraz lepiej" - dodał szkoleniowiec.
Ania M.
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
"Przegraliśmy bardzo ważną bitwę, ale wojna trwa dalej. Nie uważam, że przegrany w dzisiejszym meczu odpada z walki, bo myślę, że tak nie jest. Zostało 11 kolejek i postaramy się w nich punktować, ile będzie można. Zobaczymy, co będzie na koniec" - dodał szkoleniowiec.
Tak jak w meczu rundy jesiennej, dwie bramki Polonii strzelił Paweł Brożek. "W Polsce nikt nie musi mówić, że trzeba uważać na Brożka, bo takie rzeczy może mówić ktoś, kto nie zna się na realiach piłki. Moi zawodnicy doskonale zdawali sobie sprawę z tego, kim jest Brożek dla Wisły i jaką wartość przedstawia. Tym bardziej przykre, że mimo tego, że wszyscy wiemy, jak Paweł Brożek gra, strzelił dwie bramki. Znowu naszym katem okazał się Brożek" - przyznał Zieliński.
Tuż przed rozpoczęciem meczu jeden z zawodników Polonii, Igor Kozioł, zgłosił problemy z kręgosłupem, jednak zagrał w pierwszej połowie. "Można powiedzieć, że teraz pluję sobie w brodę, bo trzeba było przed rozpoczęciem meczu zrobić zmianę i być może wyglądałoby to inaczej. Wydawało się, że kryzys minął, ale widać było, że gra na pół gwizdka. Winię siebie, bo mogłem inaczej zareagować" - powiedział szkoleniowiec "Czarnych Koszul".
Trener Jacek Zieliński nie chciał obwiniać za stracone bramki swoich obrońców, Tomasza Jodłowca i Jarosława Lato. "Takie bramki nie powinny nam się zdarzać. Do tej pory słynęliśmy z dobrej gry w defensywie, ale okazuje się, że straciliśmy w lidze 11 bramek, z tego ponad 30%, czyli cztery, z Wisłą - to o czymś mówi" - powiedział. W zespole Polonii zawiódł również Filip Ivanowski, który nie potrafił wpisać się na listę strzelców. "Filip naprawdę się starał, bo podjął walkę i z Marcelo, i z Głowackim. Wiadomo, że napastnika rozliczają ze strzelonych bramek, on tej bramki nie strzelił. Nie oceniam Filipa źle" - powiedział Zieliński. "My nie mamy takiego zawodnika, jakim Paweł Brożek, który strzela z regularnością zegarka. My, żeby stworzyć sytuację i strzelić bramkę, musimy urobić się po pachy. Na razie wychodzi nam to średnio, ale miejmy nadzieję, że będzie coraz lepiej" - dodał szkoleniowiec.
Ania M.
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















