Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Wiślacy o losowaniu Pucharu UEFA
Wiślacy o losowaniu Pucharu UEFA
Data publikacji: 29-08-2008 20:21Piłkarze Wisły zgodnie ocenili piątkowe losowanie par I rundy Pucharu UEFA: Biała Gwiazda trafiła na najmocniejszego przeciwnika z grupy. Wszyscy jednak podkreślali, że pokonanie Anglików jest możliwe.
„Mamy takie szczęście, że gramy z najmocniejszymi” – mówił Rafał Boguski. Pomocnik Wisły uważa, że „Koguty” mają może słabszych zawodników od tych, jakich w swoim składzie ma Barcelona, ale są oni porównywalni z tymi z najlepszych klubów angielskich. „Uważam, że awansować do fazy grupowej będzie bardzo ciężko” – dodał Boguski.
„Troszeczkę mi się śmiać chciało, bo oglądałem dzisiaj losowanie. I tak mówię: ‘Na pewno ten Tottenham trafimy’. Niestety, tak się stało. Mamy pecha w tym losowaniu, bo trafiliśmy na zespół najmocniejszy z naszej grupy” – opowiadał z kolei Wojciech Łobodziński. „Tak naprawdę okaże się na boisku, jak duża jest różnica między ligą polską a angielską. Myślę, że trzeba wierzyć w to, że da się wygrać te mecze, bo nawet jeśli awansujemy do fazy grupowej, to tam też będą mocne drużyny. Jeżeli chce się zaistnieć w Europie, to trzeba wygrywać” – powiedział Łobodziński. „Nie powiem, że nie czujemy się mocni, bo tak nie jest. Podbudowało nas to zwycięstwo z Barceloną i myślę, że jesteśmy w stanie awansować. Ja w to wierzę i myślę, że koledzy z drużyny też w to wierzą” – stwierdził pomocnik Białej Gwiazdy.
Miłe wspomnienia z rywalizacji polsko-angielskiej w pucharach europejskich ma Andrzej Niedzielan. Jego Groclin pięć lat temu wyeliminował z Pucharu UEFA Manchester City. „Na pewno Manchester nas wtedy zlekceważył. Oni kompletnie nie znali nazwy ‘Groclin’. Po prostu nas zlekceważyli i zostali ukarani. Wygraliśmy i przeszliśmy. Pokazaliśmy wtedy, że jest szansa wygrać dwumecz z drużyną angielską. Groclin zaczął, mam nadzieję, że Wisła będzie kontynuować tą dobrą passę” – wspominał tamte spotkania Niedzielan dodając jednocześnie, że Tottenham na pewno nie zlekceważy ani Wiślaków, ani rozgrywek pucharowych. „To jest dla nich duża sprawa, żeby zagrać w pucharach europejskich. Słabo wystartowali, także muszą jakoś swoich kibiców udobruchać. To nie jest też dobra wiadomość dla nas”- mówił „Wtorek”. „Musimy mieć szacunek do Tottenhamu, ale w żadnym wypadku nie możemy się ich bać. Musimy wyjść z wiarą w swoje możliwości. Wiemy, że umiemy grać w piłkę i tak musimy do tego dwumeczu podchodzić. Nie pozostało nam nic innego, jak tylko wygrać i zagrać w Pucharze UEFA. Będzie bardzo trudno, ale myślę, że jest to do zrealizowania” – zapewniał piłkarz.
„Kolejne bardzo szczęśliwe losowanie. Znowu trafiamy na przeciwnika bardzo mocnego, z wielkimi ambicjami, z wielkim budżetem. Nie wypada nam w tym momencie powiedzieć, że nie będziemy grać o fazę grupową Pucharu UEFA, wręcz przeciwnie, postaramy się o niespodziankę, jednak poprzeczka postawiona jest znowu bardzo wysoko” – powiedział z kolei kapitan Białej Gwiazdy, Arkadiusz Głowacki. Na pytanie o porównanie Dumy Katalonii i Tottenhamu, odpowiedział: „Barcelona to jest najwyższy poziom z możliwych, ale Tottenham jest może gdzieś troszkę, odrobinkę niżej w tej hierarchii”. Jego zdaniem, tylko kwestią czasu jest to, kiedy podopieczni Juande Ramosa zaczną prezentować dobrą formę. „Ale mam nadzieję, że poczekamy na to jeszcze trochę czasu” – dodał żartobliwie. Kapitan Wisły z uznaniem wypowiadał się o pracy Hiszpana. Piłkarze Białej Gwiazdy dwukrotnie mieli okazję grać przeciwko prowadzonej przez niego Sewilli. Oba mecze zakończyły się wygraną krakowskiego zespołu. W porównaniu do tego meczu, który gramy za 3 tygodnie, tamte były o pietruszkę” – przyznał Głowacki.
Podobne zdanie do reszty ma Marcin Baszczyński, który nie ukrywał, że nie jest zadowolony z wyników losowania. „Wygląda na to, że w tym sezonie nie jesteśmy stanie wylosować czegoś ‘cieplejszego’ dla nas. Jest to rywal z najwyższej półki. Ja chciałem rywala takiego jak FC Kopenhaga, który był w naszym zasięgu. Losowanie nie było łaskawe, ale może pokusimy się po raz kolejny o niespodziankę, nie tylko w jednym meczu, ale tym razem powalczymy o awans” – powiedział piłkarz. Oceniając dotychczasowe spotkania przeciwko Anglikom, dodał: „W meczu z Blackburn niewiele zabrakło do tego, żeby osiągnąć dobry wynik. Tak samo wspominam mecz w reprezentacji przeciwko Anglii: tam też naprawdę niewiele zabrakło. Trzeba wziąć przykład z naszego meczu z Liverpoolem. Co prawda to był tylko sparing, ale trzeba myśleć o tym, że także w meczach z Anglikami można coś ugrać”.
Ania M.& M. Górski
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
„Troszeczkę mi się śmiać chciało, bo oglądałem dzisiaj losowanie. I tak mówię: ‘Na pewno ten Tottenham trafimy’. Niestety, tak się stało. Mamy pecha w tym losowaniu, bo trafiliśmy na zespół najmocniejszy z naszej grupy” – opowiadał z kolei Wojciech Łobodziński. „Tak naprawdę okaże się na boisku, jak duża jest różnica między ligą polską a angielską. Myślę, że trzeba wierzyć w to, że da się wygrać te mecze, bo nawet jeśli awansujemy do fazy grupowej, to tam też będą mocne drużyny. Jeżeli chce się zaistnieć w Europie, to trzeba wygrywać” – powiedział Łobodziński. „Nie powiem, że nie czujemy się mocni, bo tak nie jest. Podbudowało nas to zwycięstwo z Barceloną i myślę, że jesteśmy w stanie awansować. Ja w to wierzę i myślę, że koledzy z drużyny też w to wierzą” – stwierdził pomocnik Białej Gwiazdy.
Miłe wspomnienia z rywalizacji polsko-angielskiej w pucharach europejskich ma Andrzej Niedzielan. Jego Groclin pięć lat temu wyeliminował z Pucharu UEFA Manchester City. „Na pewno Manchester nas wtedy zlekceważył. Oni kompletnie nie znali nazwy ‘Groclin’. Po prostu nas zlekceważyli i zostali ukarani. Wygraliśmy i przeszliśmy. Pokazaliśmy wtedy, że jest szansa wygrać dwumecz z drużyną angielską. Groclin zaczął, mam nadzieję, że Wisła będzie kontynuować tą dobrą passę” – wspominał tamte spotkania Niedzielan dodając jednocześnie, że Tottenham na pewno nie zlekceważy ani Wiślaków, ani rozgrywek pucharowych. „To jest dla nich duża sprawa, żeby zagrać w pucharach europejskich. Słabo wystartowali, także muszą jakoś swoich kibiców udobruchać. To nie jest też dobra wiadomość dla nas”- mówił „Wtorek”. „Musimy mieć szacunek do Tottenhamu, ale w żadnym wypadku nie możemy się ich bać. Musimy wyjść z wiarą w swoje możliwości. Wiemy, że umiemy grać w piłkę i tak musimy do tego dwumeczu podchodzić. Nie pozostało nam nic innego, jak tylko wygrać i zagrać w Pucharze UEFA. Będzie bardzo trudno, ale myślę, że jest to do zrealizowania” – zapewniał piłkarz.
„Kolejne bardzo szczęśliwe losowanie. Znowu trafiamy na przeciwnika bardzo mocnego, z wielkimi ambicjami, z wielkim budżetem. Nie wypada nam w tym momencie powiedzieć, że nie będziemy grać o fazę grupową Pucharu UEFA, wręcz przeciwnie, postaramy się o niespodziankę, jednak poprzeczka postawiona jest znowu bardzo wysoko” – powiedział z kolei kapitan Białej Gwiazdy, Arkadiusz Głowacki. Na pytanie o porównanie Dumy Katalonii i Tottenhamu, odpowiedział: „Barcelona to jest najwyższy poziom z możliwych, ale Tottenham jest może gdzieś troszkę, odrobinkę niżej w tej hierarchii”. Jego zdaniem, tylko kwestią czasu jest to, kiedy podopieczni Juande Ramosa zaczną prezentować dobrą formę. „Ale mam nadzieję, że poczekamy na to jeszcze trochę czasu” – dodał żartobliwie. Kapitan Wisły z uznaniem wypowiadał się o pracy Hiszpana. Piłkarze Białej Gwiazdy dwukrotnie mieli okazję grać przeciwko prowadzonej przez niego Sewilli. Oba mecze zakończyły się wygraną krakowskiego zespołu. W porównaniu do tego meczu, który gramy za 3 tygodnie, tamte były o pietruszkę” – przyznał Głowacki.
Podobne zdanie do reszty ma Marcin Baszczyński, który nie ukrywał, że nie jest zadowolony z wyników losowania. „Wygląda na to, że w tym sezonie nie jesteśmy stanie wylosować czegoś ‘cieplejszego’ dla nas. Jest to rywal z najwyższej półki. Ja chciałem rywala takiego jak FC Kopenhaga, który był w naszym zasięgu. Losowanie nie było łaskawe, ale może pokusimy się po raz kolejny o niespodziankę, nie tylko w jednym meczu, ale tym razem powalczymy o awans” – powiedział piłkarz. Oceniając dotychczasowe spotkania przeciwko Anglikom, dodał: „W meczu z Blackburn niewiele zabrakło do tego, żeby osiągnąć dobry wynik. Tak samo wspominam mecz w reprezentacji przeciwko Anglii: tam też naprawdę niewiele zabrakło. Trzeba wziąć przykład z naszego meczu z Liverpoolem. Co prawda to był tylko sparing, ale trzeba myśleć o tym, że także w meczach z Anglikami można coś ugrać”.
Ania M.& M. Górski
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















