Strona główna » Aktualności » Wisła gra dalej w Pucharze UEFA!

Wisła gra dalej w Pucharze UEFA!

Data publikacji: 29-09-2006 01:22



Niesamowitą końcówkę miał rewanżowy mecz pierwszej rundy Pucharu UEFA pomiędzy Iraklisem Saloniki a Wisłą Kraków. Tuż przed końcem doliczonego czasu gry bramkę dla Białej Gwiazdy z rzutu wolnego zdobył Nikola Mijailović, a w dogrywce Greków pogrążył Mauro Cantoro.

Przeczytaj relację, którą przeprowadziliśmy na tym meczu

Po pierwszym spotkaniu w Krakowie to grecki zespół był faworytem rewanżu. Wiślacy musieli odrobić jednobramkową stratę, co wcale nie było łatwe.

Piłkarze Białej Gwiazdy już w 4. minucie mieli okazję do strzelenia bramki. Jean Paulista po podaniu Pawła Brożka strzelał z ostrego kąta, ale bramkarz Greków wybił piłkę na rzut rożny.

Po ok. 20 minutach gry do głosu doszli gospodarze. Wtedy Herrera po prostopadłym podaniu strzelał na bramkę Emiliana Dolhy, ale na szczęście rumuński bramkarz strzał obronił. Dwie minuty później po dośrodkowaniu Giorgadisa uderzał Lawal, ale piłka poszybowała nad bramką Wisły.

W 25. minucie spotkania z rzutu rożnego dośrodkowywał Marek Zieńczuk, jednak Radosław Sobolewski posłał piłkę obok słupka bramki Abarisa.

Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. Wiślacy nie grali zbyt dobrze w środku pola, ich skrzydła praktycznie nie istniały. Piłkarze grali zbyt wolno, chaotycznie, bez pomysłu.

Iraklis też grą nie zachwycał, ale 10 minut po przerwie to grecki zespół miał wyśmienitą okazję do strzelenia gola. Georgiadis posłał piłkę wzdłuż bramki, a Kapetanos z kilku metrów mógł wbić ją do bramki Wisły. I tym razem Emilian Dolha nie zawiódł, broniąc ten strzał.

Kilka minut po tej akcji znowu piłkarze Białej Gwiazdy mogli objąć prowadzenie w meczu. Jean Paulista trafił jednak w Abarisa, który piłkę wybił przed siebie. Dobitka Penksy okazała się niecelna.

Wydawało się, że tak jak rok temu Wiślacy pożegnają się z europejskimi pucharami zanim tak naprawdę zacznie się rywalizacja o nie. Jednak tym razem szczęście dopisało zawodnikom trenera Okuki.

W 93. minucie faulowany był Piotr Brożek. Do wykonywania rzutu wolnego podszedł Nikola Mijailović. Serb uderzył, piłka po drodze otarła się od zawodnika greckiego, zmieniła nieco tor lotu i… wpadła do bramki! Dzięki temu trafieniu Wisła odrobiła straty z pierwszego spotkania i losy awansu rozstrzygnęły się w dogrywce.

Stracona bramka podłamała piłkarzy z Salonik, którzy nie grali już tak pewnie jak w pierwszych kilkudziesięciu minutach. Za to Wiślacy jakby się obudzili- zaczęli grać mądrzej, dokładniej i szybciej. Udokumentowaniem tego była bramka, przesądzająca o losach awanu. W 100. minucie meczu Piotr Brożek przyjął podanie od Radosława Sobolewskiego, przebiegł z piłką w pole karne Greków, wycofał ją do Mauro Cantoro, który z 11 metrów strzelił zwycięskiego gola.

Strata drugiej bramki zupełnie załamała Greków. Już nie byli w stanie nawiązać jakiejkolwiek walki o awans do dalszej fazy gier o Puchar UEFA. W końcówce Wiślacy pokazali na co naprawdę ich stać. Dzięki temu są oni jedynymi piłkarzami, reprezentującymi Polskę w europejskich rozgrywkach.

Iraklis Saloniki - Wisła Kraków 0:2 po dogr. (0:1, 0:0)
1-0 93' Nikola Mijailović
2-0 100' Mauro Cantoro

Żółte kartki: Poursanidis, Lawal, Kapetanos, Herrera (Iraklis), Baszczyński, Sobolewski (Wisła Kraków)

Iraklis Saloniki: Abaris- Drougas, Sznaucer, Papazachrias, Katsampis- Poursanidis, Rivas (46' Kapetanos), Lawal (52' Mavrogenidis)- Herrera, Georgiadis, Prittas
Wisła Kraków: Dolha- Baszczyński, Głowacki, Cleber, Mijailovic- Błaszczykowski (58' Penksa), Cantoro, Sobolewski, Zieńczuk (79' Brożek Piotr)- Brożek Paweł (58' Radovanović), Paulista

fot. Tomasz Sipiera
Zdjęcia prezentujemy dzięki współpracy z firmą Sport-Travel organizatorowi wyjazdu kibiców na rewnaż z IraklisemBiuro Prasowe Wisła Kraków SSA



do góry strony