Strona główna » Aktualności » Wiosna rozpoczęta od zwycięstwa

Wiosna rozpoczęta od zwycięstwa

Data publikacji: 04-03-2006 17:46



Na inaugurację wiosny Wisła pokonała przy Reymonta Groclin Grodzisk Wielkopolski 2:1. Bohaterem spotkania został Paweł Kryszałowicz, który zdobył dwa gole dla "Białej Gwiazdy". Były to pierwsze trafienia "Kryszała" w barwach Wisły.

Wisła zaczęła od ostrych ataków od pierwszego gwizdka sędziego. Już w 4 minucie, po wycofaniu piłki z lewej strony Paweł Kryszyłowicz głową powinien zdobyć gola, jednak uderzył wprost w ręce bramkarza. Już chwilę później znów „Kryszał” wystąpił w roli głównej. Po otrzymaniu długiej piłki od Zieńczuka wbiegł w pole karne, gdzie był nieprawidłowo powstrzymywany przez obrońcę gości. Gwizdek sędziego jednak milczał jak zaklęty. Sprawiedliwości stało się zadość już w 8 minucie. W polu karnym przez Kumbeva faulowany był Błaszczykowski. Tym razem sędzia wskazał na 11 metr. Co prawda uderzenie Marka Zieńczuka obronił Przyrowski, ale do dobitki Kryszałowicza już nie zdążył. Po zdobyciu gola Wisła nie zwalniała tempa. Dzięki świetnie grającym w środku pomocy Cantoro i Vardze, Groclin miał problemy z przedostaniem się na połowę Wisły. Bardzo dobrze grali również boczni pomocnicy, którzy co chwila włączali się do akcji ofensywnych, stwarzając przewagę na skrzydłach. Kolejną szansę w 22 minucie miał Jean Paulista. Świetnie przedarł się prawym skrzydłem, uderzył jednak tuż obok słupka. Po pięciu minutach ładną dwójkową akcję przeprowadzili Varga i „Kryszał”. Zakończyło się jednak tylko niecelnym uderzeniem Rumuna. Goście pierwszą okazję stworzyli w 34 minucie, kiedy Piechniak uderzał tuż nad poprzeczką bramki Majdana. Wisła odpowiedziała dwoma akcjami. Znów w roli głównej wystąpił Kryszyłowicz, ale w obu przypadkach zabrakło skuteczności w polu karnym.

W drugiej połowie Wisła nie grała już tak bardzo ofensywnie, cofnęła się trochę do obrony, ale nadal kontrolowała sytuację. Gracze „Białej Gwiazdy” czekali przede wszystkim na skuteczną kontrę. W 61 minucie wspaniałą sytuację miał Mauro Cantoro. Jego strzał z najwyższym trudem nogą obronił Przyrowski. Koło 70 minuty wydawało się, że Groclin jest bliski przejęcia inicjatywy, goście coraz częściej przedzierali się pod bramkę Radosława Majdana. W 69 minucie strzał Kozioła odbił się od spojenia słupka z poprzeczką. To jednak Wisła chwilę później zdobyła drugą bramkę. Fatalny błąd popełnił Kumbev, dzięki czemu Kryszałowicz znalazł się sam przed Przyrowskim i bez problemu umieścił piłkę w siatce. Gościom udało się odpowiedzieć tylko jednym trafieniem na pięć minut przed końcem meczu. Podanie Radzewicza z lewej strony wykorzystał wprowadzony chwilę wcześniej na boisko Zahorski. W ostatnich minutach zrobiło się nerwowo, nie tylko za sprawą dążących do wyrównania gości, ale i brutalnego faulu Piotra Rockiego, który kopnął w twarz Pawła Brożka.

Po dzisiejszym spotkaniu Wisła zdjęła ciężar przewodzenia w ligowej tabeli z ramion Legii Warszawa.

Wisła Kraków - Groclin Grodzisk Wlkp. 2:1(1:0)
1-0 Kryszałowicz 8',
2-0 Kryszałowicz 72'
2-1 Zahorski 85'

Wisła: Majdan - Baszczyński, Kłos, Stolarczyk, Dudka - Błaszczykowski (Mijailovic 77’), Cantoro, Varga (Sobolewski 43’), Zieńczuk - Paulista (Paweł Brożek 67’) , Kryszałowicz

Groclin: Przyrowski – Lasarevski (Sikora 78’), Kumbev, Lacic, Lasocki - Piechniak, Kozioł, Liczka, Lato (Radzewicz 54’) - Rocki, Ślusarski (Zahorski 84’)

Żółte kartki: Mijailović, Paweł Brożek, Kryszałowicz (Wisła) - Lacic, Lazarevski, Rocki (Groclin).
Widzów: 9000

Sędzia: Tomasz Mikulski (Lublin).

Foto: MAI
Biuro Prasowe Wisła Kraków SSA



do góry strony