Strona główna » Aktualności » Ważne, żeby była świeżość

Ważne, żeby była świeżość

Data publikacji: 01-04-2009 16:12



Po raz pierwszy od dłuższego czasu piłkarze Wisły mieli okazję trenować w pełnym słońcu. Ta przyjemność spotkała jednak nie wszystkich zawodników, bowiem przed południem w zajęciach brało udział poza bramkarzami czternastu zawodników z pola.

Wszystko dlatego, że drużynę czeka dzisiaj jeszcze jeden, popołudniowy trening, a sztab szkoleniowy Białej Gwiazdy dba o to, by piłkarze przed ważnym meczem w Poznaniu nie byli przemęczeni. Część zawodników miała więc zorganizowane zajęcia indywidualne. „Bardzo nam zależy na tym, żeby drużyna była świeża w niedzielę w trakcie meczu w Poznaniu. Ćwiezenie na naszym boisku treningowym wchodzi jednak w nogi – to jednak jest cały czas miękkie podłoże” – tłumaczył trener Skorża.

Sztabowi szkoleniowemu przydały się więc wyniki badań wydolnościowych, które były przeprowadzane w drugiej połowie zeszłego tygodnia. Na ich podstawie można dokładnie określić, którzy piłkarze potrzebują mocniejszego treningu, a w przypadku których obciążenia powinny być mniejsze. Dawki treningowe są więc dobierane w ten sposób, aby cała drużyna do meczu z Lechem przystąpiła w najlepszej formie fizycznej.

Problemem może być jedynie dyspozycja Rafała Boguskiego i Juniora Diaza. Ten drugi raczej na pewno zagra w meczu swojej reprezentacji, bo jest jej podstawowym zawodnikiem. Jeśli chodzi o Boguskiego, to sztab szkoleniowy Wisły otrzymał sygnały, że Rafał może zagrać od pierwszej minuty w spotkaniu z San Marino. „Z jednej strony to dobrze, jeśli Rafał by zagrał, bo to jest ważne, żeby piłkarz grał, a w Irlandii nie miał takiej możliwości. Z drugiej strony będzie zmęczony, ale myślę, że te trzy dni to w przypadku Rafała będzie wystarczający czas na regenerację i o niego się nie martwię” – powiedział trener Skorża, który dodał, że dużo bardziej obawia się o dyspozycję Juniora Diaza po jego powrocie. Szkoleniowiec Białej Gwiazdy zaznaczył, że ma przygotowany plan awaryjny. „Biorę pod uwagę, że Junior może w ogóle nie zagrać. Już raz to przeżywałem, gdy Junior wrócił w dniu meczu” – podkreślił Skorża.

M. Górski
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony