Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
W środę tylko przed południem
W środę tylko przed południem
Data publikacji: 04-02-2009 13:27Piłkarze Wisły Kraków trenowali w środę na boisku głównym stadionu przy ul. Reymonta. Ponieważ popołudniowy trening został odwołany, zajęcia trwały dłużej, bo prawie dwie godziny.
„Zrezygnowaliśmy z popołudniowego treningu, ponieważ nie chcieliśmy za dużo trenować na sztucznej nawierzchni, a taki trening mieliśmy zaplanowany w Skotnikach. Zdecydowaliśmy się mieć jeden trening, trochę dłuższy” – tłumaczył drugi trener Wisły, Rafał Janas.
Wiślacy ćwiczyli prawie dwie godziny. W planach mieli ćwiczenia na wytrzymałość, ćwiczenia z piłką oraz gierkę. „Trochę sobie pograliśmy. Skorzystaliśmy z tego, że trenowaliśmy na głównym boisku i zaczęliśmy się przygotowywać już do sobotniego meczu” – mówił Janas.
Na treningu zabrakło Mauro Cantoro, który od kilku dni narzeka na uraz. Również Tomasz Dawidowski nie trenował, ponieważ ma problemy ze stopą. Zdaniem Rafała Janasa, obaj powinni wrócić do treningów w czwartek. Dobrą wiadomością jest natomiast to, że Konrad Gołoś trenuje już z pełnym obciążeniem. „Robi już 100% tego, co wszyscy. Ma na to zgodę lekarzy i wydaje się, że wszystko idzie w dobrym kierunku” – powiedział Rafał Janas.
Ania M.
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Wiślacy ćwiczyli prawie dwie godziny. W planach mieli ćwiczenia na wytrzymałość, ćwiczenia z piłką oraz gierkę. „Trochę sobie pograliśmy. Skorzystaliśmy z tego, że trenowaliśmy na głównym boisku i zaczęliśmy się przygotowywać już do sobotniego meczu” – mówił Janas.
Na treningu zabrakło Mauro Cantoro, który od kilku dni narzeka na uraz. Również Tomasz Dawidowski nie trenował, ponieważ ma problemy ze stopą. Zdaniem Rafała Janasa, obaj powinni wrócić do treningów w czwartek. Dobrą wiadomością jest natomiast to, że Konrad Gołoś trenuje już z pełnym obciążeniem. „Robi już 100% tego, co wszyscy. Ma na to zgodę lekarzy i wydaje się, że wszystko idzie w dobrym kierunku” – powiedział Rafał Janas.
Ania M.
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















