Strona główna » Aktualności » Tylko punkt, kontuzja Brożka

Tylko punkt, kontuzja Brożka

Data publikacji: 14-03-2009 21:16



Biała Gwiazda zremisowała w Bełchatowie z GKS-em 0:0. Krakowianie stracili nie tylko dwa punkty i szansę na odrobienie straty do wicelidera tabeli, ale również Pawła Brożka, który doznał w trakcie meczu kontuzji kolana.

Wyniki piątkowych meczów 20. kolejki Ekstraklasy sprawiły, że Wisła Kraków miała okazję do tego, by zrównać się punktami w tabeli z warszawską Legią. Musiała tylko wygrać w Bełchatowie. Statystyki przemawiały za Białą Gwiazdą, ale tym razem krakowianie tylko zremisowali z GKS-em.

W pierwszych 45 minutach kibice zgromadzeni na stadionie GKS-u nie obejrzeli żadnej bramki, chociaż Biała Gwiazda powinna prowadzić przynajmniej 2:0. Gospodarze najgroźniejszą, chociaż nie stuprocentową okazję, miał w 2. minucie pierwszej części spotkania. Po rzucie z autu bliski dojścia do piłki był Janusz Dziedzic, któremu w ostatniej chwili przeszkodził Arkadiusz Głowacki. W miarę upływu czasu to podopieczni trenera Macieja Skorży stwarzali sobie bardzo dobre szanse na zdobycie gola. Trzykrotnie piłkę zmierzającą do bramki bełchatowian wybijali zawodnicy gospodarzy. Najpierw w 24. minucie zrobił to Janusz Dziedzic po strzale Arkadiusza Głowackiego. W 36. minucie swój zespół uratował Edward Cecot, a w 45. minucie znowu w roli głównej wystąpił Janusz Gol, wybijając futbolówkę po strzale Juniora Diaza. Dobrze w bramce GKS-u spisywał się Łukasz Sapela, który obronił m.in strzał Radosława Sobolewskiego oraz sparował na słupek piłkę po strzale Piotra Ćwielonga. "Sobol" mógł się wpisać na listę strzelców w jeszcze w 37. minucie, ale chcąc przelobować Sapelę, podał mu piłkę prosto w ręce.

Biała Gwiazda zakończyła więc pierwszą połowę bez bramek, ale nie to było najgorsze. W doliczonym czasie gry interweniujący Łukasz Sapela wpadł w Pawła Brożka, który doznał urazu kolana. Napastnik został zniesiony z boiska na noszach, a w jego miejsce w drugiej połowie wszedł Beto.

Drugą połowę z większym animuszem rozpoczęli bełchatowianie. Sporo ożywienia do gry gospodarzy wniósł Dawid Nowak, który po przerwie zmienił Marcina Sobczaka. Gra nieco się wyrównała, obie drużyny stworzyły sobie kilka dobrych okazji do wyjścia na prowadzenie. W 66. i 67. minucie takie okazje miał Beto, któremu najpierw piłkę w ostatniej chwili spod nóg wybił Cecot, a chwilę później Sapela końcami palców złapał piłkę po strzale głową Brazylijczyka. Na 20 minut przed końcem prowadzenie dla swojej drużyny mógł uzyskać Ihor Mihalewskij, który na placu gry zastąpił Janusza Dziedzica, ale jego strzał był minimalnie niecelny. W końcowych minutach gospodarze zwiększyli tempo gry, próbując strzelić zwycięską bramkę, ale i im się to nie udało. Dwudziesta trzecia konfrontacja między bełchatowskim GKS-em a krakowską Wisłą zakończyła się więc podziałem punktów.

Tak relacjonowaliśmy ten mecz na żywo


GKS Bełchatów - Wisła Kraków 0:0


GKS Bełchatów:
Sapela - Pietrasiak, Lacić, Cecot, Popek - Wróbel, Rachwał, Dziedzic (69' Mihalewskij), Gol - Sobczak (46' Nowak), Ujek

Wisła Kraków: Pawełek - Baszczyński, Głowacki, Marcelo, Piotr Brożek - Ćwielong (78' Łobodziński), Sobolewski, Diaz, Zieńczuk - Boguski (63' Małecki), Paweł Brożek (46' Beto)

Żółte kartki: Gol (GKS) - Sobolewski (Wisła)
Sędziował: Adam Kajzer

Fot. Grzegorz Czop
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony