Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Trening pod Wawelem
Data publikacji: 23-02-2010 15:00Zawodnicy Wisły są już na ostatniej prostej swoich przygotowań do pierwszego tej wiosny meczu ligowego. Nic więc dziwnego, że od poniedziałku piłkarze realizują tradycyjny przedmeczowy mikrocykl.
Wtorek więc zaczął się dla drużyny zajęciami na siłowni, na której zawodnicy spędzili prawie godzinę. Potem drużyna rozpoczęła trening piłkarski, tym razem pod Wawelem, na sztucznej murawie Klubu Sportowego Nadwiślan. Fakt, że zajęcia prowadzone są nie na trawie, a na sztucznej nawierzchni, jest jedynym odstępstwem od tradycyjnych przygotowań Wiślaków do meczu.
Zobacz zdjęcia z treningu pod Wawelem!
Odstępstwo to jest o tyle ważne, że część zawodników narzeka na zdrowie po treningach na sztucznej murawie – twardszej niż naturalne płyty. Najmocniej skutki takich treningów odczuwa chyba Pablo Alvarez, który pod koniec rundy jesiennej właśnie z powodu przeciążeń wynikających z treningu na sztucznej murawie nie mógł zagrać w ostatnim meczu 2009 roku. „Życzylibyśmy sobie, żebyśmy mogli już trenować na naturalnej nawierzchni” – powiedział po zajęciach drugi trener Wisły, Rafał Janas. Dodał, że z jego obserwacji wynika, że na całym świecie, gdy tylko się da, zespoły trenują na trawiastych boiskach. „Gdy byłem na stażu w Bordeaux, trenerzy także unikali sztucznej nawierzchni. Oni ograniczają się do treningów na niej tylko w wypadku, gdy ich boisko trawiaste było zmrożone i zajęcia na nim nie były możliwe. Trenerzy Bordeaux unikają takich boisk jak ognia, bo są one bardziej kontuzjogenne” – opowiada Janas.
Przy Reymonta więc cały czas czynione są starania, żeby już w środę piłkarze mogli wyjść na boisko boczne. Aura temu sprzyja, bo w Krakowie we wtorek termometry pokazywały nawet ponad 10 stopni, a odśnieżanie boiska bocznego trwało. Jest więc szansa, że jutro piłkarze wyjdą na boisko boczne, którego przynajmniej połowa ma być gotowa na przeprowadzenie treningu.
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















