Strona główna » Aktualności » To jest ambicja!

To jest ambicja!

Data publikacji: 04-05-2008 19:26



Wisła Kraków wygrała z ŁKS-em 5:2, mimo że do przerwy przegrywała już 0:2! Jednak mistrzowie Polski w drugiej połowie pokazali prawdziwą wolę walki, strzelając rywalowi 4 bramki w 13 minut!

Tak relacjonowaliśmy to spotkanie na żywo

Trener Skorża, tak jak obiecał, nie wystawił najsilniejszego składu. W bramce w meczu ligowym zadebiutował Ilie Cebanu, w obronie zabrakło Marcina Baszczyńskiego, natomiast w pomocy obok Mauro Cantoro grał Krzysztof Mączyński.

Nie wiadomo, czy trochę eksperymentalny skład sprawił, że w pierwszej połowie Wiśle w ogóle nie układała się gra. Mało tego – w 15 minut straciła ona dwie bramki.

Najpierw w zdumienie wszystkich wprawił Jovino, który w 10. minucie spotkania zdobył pierwszą bramkę dla swojego zespołu. Brazylijczyk otrzymał prostopadłe podanie od Sebastiana Mili i sprytnym strzałem umieścił piłkę w bramce.

Nie minął kwadrans, a ŁKS prowadził już 2:0. Łukasz Madej posłał piłkę do Ensara Arifovicia, a ten przelobował Ilie Cebanu, który wyszedł z bramki.

Zniecierpliwieni kibice Wisły zaczęli śpiewać: „Więcej ambicji, Wisełko, więcej ambicji!”. Chyba podziałało, bo już dwie minuty po zmianie stron Biała Gwiazda zdobyła kontaktową bramkę. W 48. minucie Jean Paulista dośrodkował z prawej strony w pole karne łodzian, a tam pięknym strzałem głową całą akcję wykończył Junior Diaz.

Na drugą bramkę dla Wisły kibice musieli czekać do 77. minuty spotkania. Tym razem asystę zaliczył Tomas Jirsak, który idealnie z rzutu rożnego dograł piłkę na głowę Markowi Zieńczukowi. Pomocnik Białej Gwiazdy strzałem głową w okienko wyrównał na 2:2.

Potem poszło już z górki. 120 sekund po trafieniu Zieńczuka, na listę strzelców wpisał się zmierzający po koronę króla strzelców Paweł Brożek. Marek Zieńczuk zacentrował w obręb szesnastki ŁKS-u, a tam głową piłkę do bramki skierował właśnie „Brozio”.

Ten gol zupełnie podłamał łodzian, którzy nie potrafili już przeciwstawić się rozpędzonej Wiśle. Gospodarze wykorzystali to i w 82. minucie podwyższyli wynik na 4:2. Akcję Wisły rozpoczął Jean Paulista, który odegrał piłkę do Tomasa Jirsaka. Czech wycofał ją spod linii końcowej do Brazylijczyka, który mocnym strzałem w długi róg nie dał szans Marcinowi Pająkowi.

Rywali dobił w 90. minucie Paweł Brożek. Napastnik Wisły wykorzystał złe podanie do Adamskiego Sebastiana Mili, przejął piłkę i popędził na bramkę Pająka. Celnym strzałem ustalił wynik na 5:2!

Uradowani kibice odśpiewali piłkarzom na koniec „To jest ambicja, Wisełko, to jest ambicja!”. Rzeczywiście, Wiślacy, podrażnieni wynikiem, potrafili się zmobilizować i pokazali, kto jest mistrzem. Za pierwszą połowę należą im się słowa nagany, za drugą – owacje.

Wisła Kraków po tym zwycięstwie ma 16 punktów przewagi nad drugą w tabeli Legią.

Wisła Kraków – ŁKS Łódź 5:2 (0:2)

0:1 Jovino 10’
0:2 Arifović 25’
1:2 Diaz 48’
2:2 Zieńczuk 77’
3:2 Paweł Brożek 79’
4:2 Paulista 82’
5:2 Paweł Brożek 90’

Wisła Kraków:
Cebanu – Kokoszka, Głowacki, Cleber (27’ Baszczyński), Diaz – Łobodziński (72’ Boguski), Cantoro, Mączyński (46’ Jirsak), Zieńczuk – Paweł Brożek, Paulista

ŁKS: Pająk – Paulinho, Kłos, Adamski, Woźniczka – Madej, Mila, Jovino (83’ Kujawa), Kascelan, Vayer (65’ Sikora) – Arifović (87’ Świątek)

Żółte kartki: Diaz, Zieńczuk, Głowacki (Wisła) – Paulinho, Adamski (ŁKS)
Sędziował: Piotr Pielak
Widzów: 8 000

Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony