Strona główna » Aktualności » Thwaite: Nogi nie nadążały za myślami

Thwaite: Nogi nie nadążały za myślami

Data publikacji: 10-05-2007 00:21



Michael Thwaite rozegrał swoje pierwsze spotkanie po długiej przerwie spowodowanej kontuzją. Niestety, nie może tego występu zaliczyć do bardzo udanych.

Po Australijczyku widać było, długotrwałe rozstanie z piłką. Wielokrotnie się gubił, jego dogrania nie były dokładne, a często piłka spod jego nóg leciała w najmniej spodziewanym kierunku. Mimo to prawy obrońca Wisły nie popełniał rażących błędów i możemy być pewni, że z czasem wróci do swej dawnej dyspozycji.

W drugiej połowie Michael nabrał jakby więcej zaufania do siebie samego. Częściej opuszczał własną połowę, by wspomagać swoich kolegów w akcjach ofensywnych, jednak brak czucia piłki nadal rzucał się w oczy. Otrzymał również żółtą kartkę, w wyniku mnożących się tego wieczoru, niezrozumiałych decyzji sędziego Małka.

W 84 minucie Michael opuścił boisko, a jego miejsce zajął Marek Penksa. Trener Moskal wzmocnił w ten sposób ofensywę, jednak rozwiązanie to nie przyniosło efektu w postaci bramki.

Michael, to był twój pierwszy mecz po długiej przerwie. Jak się czujesz po tym występie?
Było bardzo ciężko, szczególnie pod koniec drugiej połowy, kiedy chciałem coś zrobić, ale nogi nie dotrzymywały kroku za myślami. Myślę, że w pierwszej połowie zagrałem nieźle. Liczę, że zagram w kolejnych meczach i będę mieć okazję żeby zaprezentować się z dużo lepszej strony. Niestety tego wieczora było wiele decyzji przeciwko nam, które nie były sprawiedliwe.

To właśnie jest moje drugie pytanie. Jak oceniasz pracę sędziego?Kompletnie nie rozumiem, jak on mógł tak zmieniać swoje decyzje. Dał nam dwa karne, a potem nagle zmienił decyzję. Nie wiem, jak on mógł dwa razy podjąć taką decyzję przeciw drużynie, która gra u siebie i potem dojść do domu żywym. Gdyby to się stało w innej lidze, nie sądzę żeby mógł to przeżyć.

Wisła miała dziś wiele okazji w ofensywie. Jak myślisz czego zabrakło, żebyśmy mogli zobaczyć piłkę wpadającą do siatki?
W pierwszej połowie mieliśmy kilka dobrych sytuacji, kilka dobrych pozycji, po prostu nie potrafiliśmy tego wykończyć.

K.Cyganik                                                                                                Biuro Prasowe Wisła Kraków SSA


do góry strony