Strona główna » Aktualności » Taktyczne łamigłówki trenera Skorży

Taktyczne łamigłówki trenera Skorży

Data publikacji: 27-03-2009 12:33



"Przez ostatnie dni zastanawiałem się, jak to poukładać i śmiałem się do siebie szyderczo w duchu, że najważniejszym meczu sezonu muszę zrobić tyle eksperymentów w drużynie" - mówi trener Skorża, który w Poznaniu nie będzie mógł wystawić trzech podstawowych zawodników.

W meczu z Lechem na pewno nie zagra kontuzjowany Paweł Brożek. Tydzień temu jednak, kiedy Wisła po raz pierwszy zagrała bez swojego snajpera, udowodniła, że i bez niego daje sobie radę. Teraz przed drużyną jeszcze trudniejsza próba, bowiem za nadmiar żółtych kartek pauzować muszą Marcelo i Piotr Brożek. Trener Skorża musi więc znaleźć zastępców na środek obrony i lewą stronę tej formacji.

Gdy myśli się o meczach, które Wisła rozegrała w eksperymentalnych składach, przypomina się spotkanie z Barceloną w Krakowie. Wtedy drużyna zagrała bez dwóch podstawowych środkowych pomocników Radosława Sobolewskiego i Mauro Cantoro, a dodatkowo wystąpić nie mógł tez kapitan drużyny, Arkadiusz Głowacki. „Wisła pokazała już, że kiedy jest sporo zmian w wyjściowej jedenastce, wtedy jest dodatkowa mobilizacja i potrafimy wyjść obronną ręką z takiej sytuacji, jak choćby w spotkaniu z Barceloną” – przekonuje trener Skorża i już zastanawia się, jak tym razem załatać dziury w składzie. „Na razie nie będę się deklarował, kto gdzie zagra. Mam jeszcze klika dni, mam sparing z Polonią Bytom, gdzie będę mógł pewne rzeczy sprawdzić i wtedy będę mądrzejszy. Na razie mogę powiedzieć, że na środek obrony mam w głowie trzy kandydatury, na lewą obronę mam w głowie też trzy kandydatury. Po co mam się określać teraz, że zagra ten zawodnik, skoro za kilka dni zmienię zdanie. Poczekajmy kilka dni” – podkreśla trener.

Kto jest w tej trójce kandydatów na poszczególne pozycje, tego trener nie ujawnił. Wiadomo jednak, że na lewej obronie może zagrać Junior Diaz. „Jak pomyśleć na zdrowy rozum, to pierwsza decyzja, także moja, była taka, żeby to Juniora przesunąć na lewą obronę. Teraz to nie jest takie pewne, powiem szczerze. Nie ukrywam, że z Lechem druga linia albo nam mecz wygra, albo nie. Postawa zawodników z tej formacji będzie bardzo ważna. Junior grał bardzo dobrze w ostatnich meczach na środku pomocy i nie ukrywam, że także w spotkaniu z Lechem chciałbym go mieć na tej pozycji. Jeżeli więc uda się znaleźć jakieś rozwiązanie na lewą obronę, to niewykluczone, że Diaz nadal będzie grał na środku pomocy” – zdradza trener Skorża. A co jeśli Kostarykańczyk jednak powędruje do obrony? Wtedy o miejsce obok Radosława Sobolewskiego powalczą zapewne Mauro Cantoro i Tomas Jirsak. „Wiele będzie zależało od tego, co pokażą w Bytomiu. Jeśli któryś błyśnie super formą, to zapewne zagra z Lechem” – podkreśla Maciej Skorża.

Został więc jeszcze środek obrony. Według szkoleniowca Białej Gwiazdy dobór piłkarza na tą pozycję musi być strzałem w dziesiątkę. Także tu, podobnie jak w przypadku lewej obrony, choć wydaje się, że pierwszym wyborem jest Marcin Baszczyński, to nie wiadomo, czy to on zagra na tej pozycji. Ostatnio „Baszczu” bardzo dobrze spisywał się na prawej stronie defensywy i w związku z tym być może to drugi z prawych obrońców, Peter Singlar, zagra koło Arkadiusza Głowackiego.

Przy problemach Wisły kłopoty kadrowe Lecha wydają się nie być aż tak duże. Na razie kontuzjowany jest Rafał Murawski, ale trener Skorża przekunuje, że kapitan Kolejorza wystąpi w spotkaniu przeciwko Wiśle. „Znam trochę Rafała Murawskiego, bo miałem przyjemność być trenerem Amiki, gdy on przychodził do tego zespołu. Wiem jaki on ma charakter i dlatego mogę się założyć, że on zagra w meczu z Wisłą” – przekonuje trener Skorża.

Dla szkoleniowca Białej Gwiazdy, co sam podkreśla, bardzo ważny będzie mecz sparingowy w Bytomiu. Po nim zapewne listy kandydatów na środek i lewą stronę obrony skrócą się i trener Skorża będzie bliżej rozwiązania swojej taktycznej łamigłówki.

M. Górski
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony