Strona główna » Aktualności » Stolarczyk: Ten mecz to dla nas sygnał

Stolarczyk: Ten mecz to dla nas sygnał

Data publikacji: 10-03-2007 22:30



Wisła dzisiaj straciła dwa punkty, a nie zdobyła jeden - co do tego wszyscy sa zgodni. Także Maciej Stolarczyk zgadza się z tym, ale jednocześnie twierdzi, że to spotkanie jest dla niego i jego kolegów sygnałem do tego, żeby więcej takich błędów nie popełniać.

Jak Pan oceni to spotkanie? Jakie będą konsekwencje tego, że straciliście dzisiaj dwa punkty?
To się okaże. Na razie straciliśmy dzisiaj dwa punkty. Arka zagrała dobry mecz, potrafiła strzelić tą wyrównującą bramkę. Na pewno to musi być dla nas takie czerwone światło przed następnymi meczami, żebyśmy nie tracili tak frajersko punktów.

Czy to Arka zagrała tak dobrze, czy Wisła tak słabo? Gdyby Wisła grała dzisiaj dobrze, Arka nie miałaby nic do powiedzenia.
Są zespoły, które grają dobrze. Wydaje mi się, że Arka zagrała dzisiaj dobry mecz. My też zagraliśmy niezłe spotkanie. Było sporo sytuacji i szkoda, że to zwycięstwo nam się wymknęło. Taki jest futbol, że czasami przeciwnik mimo przewagi strzela tą wyrównującą bramkę.

Czym spowodowana była słaba gra Wisły w środku pola i te straty, których było dzisiaj dużo?
Musimy przeanalizować ten mecz. Wydaje mi się, że mieliśmy dzisiaj dużo więcej sytuacji, niż Arka i mogliśmy utrzymać ten pojedynek na swoją korzyść, ale liczy się to, co wpada do bramki.

Jakie były założenia trenera po pierwszej połowie?
Założenia są takie same – mamy strzelać jak najwięcej bramek. Takie były też założenia na drugą połowę. Nie wiem, czy podświadomie staraliśmy się utrzymać ten rezultat. Dużo było w tym szczęścia, szczególnie w strzale Bartka Ławy. Ema był zasłonięty i praktycznie nie stwarzając tak wielu sytuacji Arka zdołała doprowadzić do remisu. Może zbyt głęboko się cofnęliśmy, ale tak się akurat złożyło. Wyszedł bardzo ładny strzał Bartkowi i doprowadził do remisu.

Ten remis może się okazać kosztowny. To, co udało się wygrać w Zabrzu, dzisiaj tak naprawdę przepadło...
To się okaże. Nie możemy sobie więcej pozwolić na takie straty i to był dla nas taki gong. Jak będzie dalej – zobaczymy. Szkoda, że nie potrafimy się uczyć na błędach innych. Wczoraj Legia myślała, że zwycięży spokojnie, a jednak było inaczej. U nas było podobnie i trener zwracał na to uwagę, żebyśmy uważali, bo Arka naprawdę jest ciekawym zespołem. No i tak się stało.

Jaki aspekt w Waszej grze trzeba poprawić?
Trzeba zwyciężać w każdym meczu – taki aspekt trzeba poprawić. Nie będziemy rozkładać tego na czynniki pierwsze, potrzebna jest tutaj głębsza analiza tego wszystkiego. Musimy zwyciężać – to jest dla nas najistotniejsze. Stwarzamy sytuacje bramkowe i to jest dla nas najciekawsze, że w każdym meczu są takie sytuacje. Kiedyś mieliśmy jedną, dwie, teraz mamy pięć okazji na mecz. To jest kwestia tego, żebyśmy byli skoncentrowani.

Co się stało w końcówce spotkania? Tam były jakieś przepychanki...
W ferworze walki różne rzeczy się mówi. Ja nie byłem blisko tego wszystkiego. Pewnie trener powiedział różne słowa i doszło do przepychanki. To są takie sprawy marginalne i nie ma sensu tego roztrząsać.

Czy Olgierd Moskalewicz i Bartosz Ława nadal będą Pana dobrymi kolegami?
Tak. Dzisiaj pokazali się z dobrej strony, zagrali dobre spotkanie. Cóż, to taki sport, to nie ma znaczenia. Życzę im wszystkiego najlepszego, ale szkoda, że w tym meczu tak dobrze zagrali.

Nie naigrywali się z Pana po meczu?
Nie. Czasami tak bywa, ale teraz nie.

Fot. Maks Michalczak
cypisek
Biuro Prasowe Wisła Kraków SSA


do góry strony