Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Spotkanie kibiców z zarządem Wisły
Data publikacji: 17-10-2006 23:16Poruszano sprawy, które kibice przedstawili w swoim proteście, a więc przede wszystkim utrudnienia panujące przy wchodzeniu na stadion, jak i warunki na nim panujące. – "Jeśli klub ma żyć z kibiców, bo w końcu kibic jest tu klientem, to niech on wyjdzie sta zadowolony, niech czuje się dobrze, a nie już przy wejściu na stadion ma dość" – apelował prezes Stowarzyszenia Kibiców Wisły Kraków, Piotr Wawro. Podkreślał, on kilkakrotnie, że nie można mówić o konflikcie na linii kibice – Wisła. – "Przeszkadza mi, że na Wiśle nie ma kompletu kibiców. Problem ten na pewno ma jakieś przyczyny. Nie są nią ceny karnetów, bo te były niskie, nie jest narkomania, nie są chyba także burdy na trybunach. Oprócz wydarzeń po meczu z Arką na naszym stadionie już od kilku lat jest spokojnie. Problem według mnie tkwi w obsłudze klienta" – mówił Wawro.
Wiele spraw starał się wyjaśnić wiceprezes Mirosław Senderski. Przede wszystkim podkreślał on, że za sytuację odpowiada zarząd jako całość, a nie poszczególni jego członkowie. Wiceprezes Senderski tłumaczył, że w związku z tym, że to miasto jest właścicielem stadionu. Wisła modernizując obiekt najpierw czyni starania, aby pieniące, które włoży na te cele, mogła niejako odzyskać przy płaceniu za korzystanie z obiektu. – "Wszelkie inwestycje Wisła SSA musi uzgadniać z miastem. Nie będziemy wykładali pieniędzy na kolejne inwestycje, jeśli nie zostanie rozliczone to w czynszu" – wyjaśniał Senderski. Przedstawił on również na konkretnym przykładzie, jak długo może trwać załatwianie takich spraw: - "Uzgodnienia dotyczące projektu zabezpieczenia sektora gości trwały dwa i pół miesiąca". To w związku z tym na niektóre spotkania z sektora E4 musiano utworzyć sektor buforowy. Sprawa ta została doprowadzona do końca, w związku z tym już na spotkanie z Blackburn gotowa ma być pierwsza część zabezpieczenia.
Zarząd ze swojej strony chciał dowiedzieć się o przyczyny braku dopingu w trakcie spotkań przeciwko Sevilli i Odrze. – "Niepotrzebnie doszło do eskalacji zdarzeń, ale wywołały to według nas wystąpienia pana Jurczyńskiego. W najmniej spodziewanym momencie nastąpił on nam na odcisk. Byłem przekonany, że jest on idealnym kandydatem na pełnioną obecnie przez niego funkcję. Teraz już nie jestem tego zdania" – mówił Wawro. Odnosząc się do tych zarzutów wiceprezes Jurczyński tłumaczył: - "Nie posądzam kibiców o groźby i szantaże, bo osoby, które tak postępują, to na pewno nie kibice. Tacy ludzie to zwykli bandyci, którzy z kibicami nie mają nic wspólnego. Akcja przeprowadzona przez służby celne nie była wymierzona przeciw wam."
Spotkanie zakończyło się prośbami z obu stron o częstsze spotkania zarządu z kibicami. – "zarząd nie ma zamiaru skłócać kogokolwiek z kimkolwiek. Wiemy, co powinniśmy kibicowi – klientowi zagwarantować poza tym, co na murawie. Zdaję sobie sprawę z tego, jaki jest stan dzisiejszy, zaniedbania sięgają jednak lat siedemdziesiątych. Chcę słyszeć o problemach, których być może nie dostrzegamy jako zarząd. Wy natomiast będziecie mieli od nas informacje o tym, co się dzieje w klubie. Nienawidzę szantażu, natomiast jestem za współpracą" – apelował Senderski. Przedstawiciele kibiców przystali na propozycję spotkań, a Piotr Wawro zapewnił, że kibice już nie podejmą akcji zaprzestawania dopingu, czy wychodzenia z sektora. – "Na meczu z Blackburn będzie doping" – zapewnił Wawro.
Biuro Prasowe Wisła Kraków SSA






















