Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
"Sofija Singlar - to tak pięknie brzmi"
"Sofija Singlar - to tak pięknie brzmi"
Data publikacji: 26-04-2009 12:06Rodzina Petera Singlara powiększyła się. Obrońcy Wisły Kraków 17 kwietnia urodziła się córka, Sofija. Jak to jest być świeżo upieczonym tatą? O tym mówi sam zawodnik, który już ponad tydzień jest ojcem dwójki dzieci.
Fot. Maks Michalczak
Ten materiał ukazał się w 80. numerze newslettera Białej Gwiazdy.
Peter Singlar, oprócz niedawno urodzonej córeczki, ma jeszcze synka Sebastiana, który ma trzy lata. "To bardzo szczęśliwy moment w życiu" - mówi o narodzinach drugiego dziecka piłkarz. Peter nie może jednak cieszyć się jeszcze obecnością rodziny. "Mieszkamy w Krakowie, ale żona nie zna dobrze polskiego, więc zdecydowała, że lepiej będzie, jak pojedzie na Słowację, do Preszowa, żeby urodzić. Obie są jeszcze w szpitalu, po badaniach dowiem się, kiedy będą mogły wrócić do domu. Synek jest natomiast u babci na Słowacji" - dodaje piłkarz. "Widziałem córeczkę przez chwilę, bo na drugi dzień musiałem jechać z drużyną do Gdańska. Ale żona przysyła mi zdjęcia zrobione telefonem" - mówi słowacki obrońca. Pytany o to, skąd pomysł na imię dla dziewczynki, Wiślak odpowiada: "Nie wiem. Tak nagle wpadliśmy z żoną na pomysł, że będzie miała na imię Sofija. Sofija Singlar - to tak pięknie brzmi".
Jak twierdzi Peter, jego syn, mimo że ma dopiero trzy latka, już rozumie, co to znaczy mieć tatę piłkarza. "Ma w domu plakaty, dres, cały strój piłkarski, buty. On wie, że gram w piłkę. Jak chodzimy na mecz, to wie, gdzie są piłkarze, gdzie boisko" - mówi. Sebastian był nawet dwa razy na stadionie Wisły Kraków. "Raz graliśmy z Beitarem. Było dużo kibiców, jak zaczęli śpiewać, to się trochę bał. Ale był dwa razy na meczu" - wspomina Peter Singlar.
Po przyjściu na świat Sofiji zawodnik musi podzielić swój wolny czas na dwójkę maluchów. "Jak Sebastian był sam, to często graliśmy w różne dziecięce gry. Teraz nie wiem, jak to będzie z dwójką dzieci. Musimy coś wymyślić" - śmieje się obrońca Białej Gwiazdy.
"Mój przyjaciel ze Słowacji mówił mi, że inaczej jest z córką, a inaczej z synem. Dla żartu powiedziałem mu, że będę zwracał na nią uwagę, że nigdzie nie będę jej puszczał samej. Wiem, że to jest inaczej. Mam jednak nadzieję, że będę dobrym tatą i że wychowam dzieci na dobrych ludzi" - mówi Peter Singlar. Piłkarz nie chce jednak oceniać siebie jako ojca. "Żona mogłaby powiedzieć, jakim jestem tatą. Zmieniłem się, jak urodził mi się syn. To taki moment, że człowiek się zmienia. Zacząłem więcej pomagać żonie, teraz przy drugim dziecku będę jeszcze bardziej jej pomagał, będę bliżej niej" – podkreśla zawodnik.
Aby otrzymywać newsletter Białej Gwiazdy i móc czytać przygotowane przez nas materiały zanim ukażą się one na stronie internetowej, wystarczy zarejestrować się.
Ania M.
Fot. Grzegorz Czop
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Peter Singlar, oprócz niedawno urodzonej córeczki, ma jeszcze synka Sebastiana, który ma trzy lata. "To bardzo szczęśliwy moment w życiu" - mówi o narodzinach drugiego dziecka piłkarz. Peter nie może jednak cieszyć się jeszcze obecnością rodziny. "Mieszkamy w Krakowie, ale żona nie zna dobrze polskiego, więc zdecydowała, że lepiej będzie, jak pojedzie na Słowację, do Preszowa, żeby urodzić. Obie są jeszcze w szpitalu, po badaniach dowiem się, kiedy będą mogły wrócić do domu. Synek jest natomiast u babci na Słowacji" - dodaje piłkarz. "Widziałem córeczkę przez chwilę, bo na drugi dzień musiałem jechać z drużyną do Gdańska. Ale żona przysyła mi zdjęcia zrobione telefonem" - mówi słowacki obrońca. Pytany o to, skąd pomysł na imię dla dziewczynki, Wiślak odpowiada: "Nie wiem. Tak nagle wpadliśmy z żoną na pomysł, że będzie miała na imię Sofija. Sofija Singlar - to tak pięknie brzmi".
Jak twierdzi Peter, jego syn, mimo że ma dopiero trzy latka, już rozumie, co to znaczy mieć tatę piłkarza. "Ma w domu plakaty, dres, cały strój piłkarski, buty. On wie, że gram w piłkę. Jak chodzimy na mecz, to wie, gdzie są piłkarze, gdzie boisko" - mówi. Sebastian był nawet dwa razy na stadionie Wisły Kraków. "Raz graliśmy z Beitarem. Było dużo kibiców, jak zaczęli śpiewać, to się trochę bał. Ale był dwa razy na meczu" - wspomina Peter Singlar.
Po przyjściu na świat Sofiji zawodnik musi podzielić swój wolny czas na dwójkę maluchów. "Jak Sebastian był sam, to często graliśmy w różne dziecięce gry. Teraz nie wiem, jak to będzie z dwójką dzieci. Musimy coś wymyślić" - śmieje się obrońca Białej Gwiazdy.
"Mój przyjaciel ze Słowacji mówił mi, że inaczej jest z córką, a inaczej z synem. Dla żartu powiedziałem mu, że będę zwracał na nią uwagę, że nigdzie nie będę jej puszczał samej. Wiem, że to jest inaczej. Mam jednak nadzieję, że będę dobrym tatą i że wychowam dzieci na dobrych ludzi" - mówi Peter Singlar. Piłkarz nie chce jednak oceniać siebie jako ojca. "Żona mogłaby powiedzieć, jakim jestem tatą. Zmieniłem się, jak urodził mi się syn. To taki moment, że człowiek się zmienia. Zacząłem więcej pomagać żonie, teraz przy drugim dziecku będę jeszcze bardziej jej pomagał, będę bliżej niej" – podkreśla zawodnik.
Aby otrzymywać newsletter Białej Gwiazdy i móc czytać przygotowane przez nas materiały zanim ukażą się one na stronie internetowej, wystarczy zarejestrować się.
Ania M.
Fot. Grzegorz Czop
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















