Strona główna » Aktualności » Śnieg, deszcz i trochę słońca

Śnieg, deszcz i trochę słońca

Data publikacji: 19-03-2009 20:46



Przygotowania piłkarzy Wisły do meczu derbowego przebiegają w dość ekstremalnych warunkach. Codziennie od początku tygodnia w trakcie zajęć zawodnikom towarzyszy w najlepszym przypadku porywisty wiatr. Zdarza się jednak też deszcz i śnieg.

Nie inaczej było w czwartek, kiedy piłkarze wyszli na boisko po godzinie 16. Na razie drużyna ćwiczy na boisku bocznym, ale płyta główna nie pozostaje obojętna na wszelkiego rodzaju opady. "Ci, którzy chcą grać szybko, dokładnie, mają trudniejsze zadanie. Teraz dobry wynik trzeba osiągnąć determinacją, wolą walki, natomiast o piękne akcje na wielu boiskach jest trudno. W takich warunkach trzeba sobie jednak też radzić" – mówi trener Skorża.

Tym razem jednak istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie tylko Biała Gwiazda będzie atakowała. W tej rundzie Cracovia prezentuje ofensywny futbol, w lidze zdobyła już siedem goli. "Cracovia to inna drużyna niż ta z jesieni. Teraz to zespół grający do przodu, ofensywnie. Są skuteczną drużyną, stwarzają sytuacje i je wykorzystują" – zaznacza szkoleniowiec Wisły. Nawet gdyby Pasy były w słabszej formie, to trener Skorża nie przywiązywałby do tego większej wagi. Przekonał się o tym w poprzednim sezonie. "Nie zapomnę meczu z wiosny zeszłego roku. Cracovia wtedy grała słabo, a my się męczyliśmy, żeby wygrać z nią przy Reymonta 2:1. Musimy się więc nastawić na ciężką walkę. Cracovia bez względu na formę i dyspozycję mecz z Wisłą gra bardzo dobrze" – podkreśla Maciej Skorża.

Trener nadal szuka w trakcie treningów optymalnego zestawienia w ataku i jeśli już ma już gotowy plan, to jest on tylko w jego głowie. "Wisła to drużyna grająca bardzo przejrzystą piłkę – przykryć Brożka i po sprawie" – charakteryzuje żartem sposób ofensywnej gry Białej Gwiazdy jej szkoleniowiec. Teraz, gdy Brożka nie ma, pozostali napastnicy muszą zacząć zachowywać się inaczej pod bramką przeciwników. "Może to, że napastnicy do tej pory nie byli pazerni na bramki, było spowodowane tym, że wszyscy wiedzieliśmy, że to Paweł jest snajperem, do niego trzeba podać i będzie po problemie. Teraz, kiedy go nie będzie, inni napastnicy muszą wziąć na siebie finalizację akcji. Wierzę, że nie będziemy mieli problemów ze zdobywaniem bramek. Życzyłbym sobie, żebyśmy w każdym meczu stwarzali sobie tyle okazji, co w spotkaniu z GKS-em Bełchatów. Uważam, że skuteczność się pojawi i że Wisła będzie zdobywała bramki" – twierdzi Skorża. Problemem dla trenera, jeśli chodzi o zestawienie linii ataku może być to, że nadal nie trenował Andrzej Niedzielan, który jest przeziębiony. O tym, czy będzie on miał szansę wystąpić w niedzielnym pojedynku przeciwko Cracovii, przekonamy się najpewniej w piątek.

M. Górski
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA




do góry strony