Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Smuda: Jestem rozzłoszczony
Smuda: Jestem rozzłoszczony
Data publikacji: 08-04-2009 21:17Trener Lecha Poznań, Franciszek Smuda, mimo wygranego meczu, przyznał na konferencji prasowej, że jest zły z powodu straconego gola.
Szkoleniowiec Lecha Poznań konferencję prasową rozpoczął od krytyki terminu rozegrania meczu z Wisłą Kraków. Zdaniem Franciszka Smudy, lepiej by było, gdyby Lech nie musiał rywalizować z Białą Gwiazdą co trzy dni. „To poroniony pomysł” – podsumował krótko.
”Nastawiliśmy się tylko na to, żeby przejść do następnej rundy. Skupiliśmy się na tym. Chcieliśmy poczekać na przeciwnika, jego błędy. Udało nam się strzelić dwie bramki” – powiedział o spotkaniu Smuda.
”Jestem rozzłoszczony na tą straconą bramkę. To bramka Bandrowskiego i koniec. Powiedzieliśmy sobie w szatni, żeby jak najdłużej utrzymać piłkę, a on się bierze do kiwania. Stracił piłkę i z tego zrobiła się bramka. Drużyna klasowa musi umieć przy stanie 2:0 utrzymać piłkę jak najdłużej” – dodał.
Smuda wyraził nadzieję, że kontuzja Hernana Rengifo, którą ten doznał w pierwszej połowie meczu, nie jest poważna. „Trzeba się modlić, żeby nie było to coś groźnego, bo jest nam bardzo potrzebny” – przyznał trener Lecha.
Ania M.
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
”Nastawiliśmy się tylko na to, żeby przejść do następnej rundy. Skupiliśmy się na tym. Chcieliśmy poczekać na przeciwnika, jego błędy. Udało nam się strzelić dwie bramki” – powiedział o spotkaniu Smuda.
”Jestem rozzłoszczony na tą straconą bramkę. To bramka Bandrowskiego i koniec. Powiedzieliśmy sobie w szatni, żeby jak najdłużej utrzymać piłkę, a on się bierze do kiwania. Stracił piłkę i z tego zrobiła się bramka. Drużyna klasowa musi umieć przy stanie 2:0 utrzymać piłkę jak najdłużej” – dodał.
Smuda wyraził nadzieję, że kontuzja Hernana Rengifo, którą ten doznał w pierwszej połowie meczu, nie jest poważna. „Trzeba się modlić, żeby nie było to coś groźnego, bo jest nam bardzo potrzebny” – przyznał trener Lecha.
Ania M.
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















