Strona główna » Aktualności » Skorża o Górniku i Szymkowiaku

Skorża o Górniku i Szymkowiaku

Data publikacji: 13-08-2007 20:18



Przed wyjazdem na przedmeczowe zgrupowanie trener Maciej Skorża znalazł czas, aby porozmawiać z dziennikarzami o wtorkowym meczu, Kamilu Kosowskim, Dariuszu Dudce i... Mirosławie Szymkowiaku.

Trener Skorża powołał do kadry meczowej na miejsce Sobolewskiego i Kosowskiego Piotra Brożka i Patryka Małeckiego. "Gdyby ci zawodnicy nie mieliby nic wnosić do naszej gry, to bym wziął "szesnastkę" na ten mecz. A i Piotrek, i Patryk to są zawodnicy, którzy, jeżeli pojawią się na boisku, to sporo potrafią wnieść do gry naszej drużyny. Ta szeroka kadra jest potrzebna po to, że jeżeli wypadnie jeden, czy nawet dwóch czy więcej podstawowych zawodników, to ci co wejdą na ich miejsce, będą gwarantowali odpowiedni poziom i jakość gry. Myślę, że w przypadku Małeckiego i Brożka taką jakość od nich otrzymamy" - tak uzasadniał swój wybór szkoleniowiec.

Górnik w dwóch meczach stracił aż siedem bramek. Po Zagłębiu i Koronie, które lubia atakować, przyszedł więc czas na zespół, który będzie chciał przede wszystkim nie stracić bramki. Ale Maciej Skorża jest spokojny. "Ja jestem bardzo ciekawy, jak Górnik będzie ustawiony" - mówił trener Wisły. "Rysiek Wieczorek to nie jest trener, który by preferował defensywną taktykę, gdziekolwiek by nie pracował, czy to była Odra Wodzisław, Kolporter, a teraz Zabrze. Także jestem ciekawy, czy mimo tych siedmiu straconych bramek w dwóch meczach nie zdecyduje się jednak na kroczenie swoją drogą dalej, i czy nie będzie to mecz otwarty. Ale bez względu na to, w jakim ustawieniu zagra przeciwnik, jaką taktykę obierze, my jesteśmy faworytami tego spotkania i musimy stanąć na wysokości zadania i wygrać ten mecz. To nam pozwoli wskoczyć na fotel lidera i na pewno by to była bardzo dobra pozycja wyjściowa przed meczem z Widzewem i z Bełchatowem" - dodał trener.

Szkoleniowiec nie chciał zdradzić, czy przyszykował jakieś niespodzianki taktyczne dla wtorkowego rywala: "Nie mówmy tu o taktycznych niespodziankach. Po prostu my będziemy grali swoją piłkę. Mam nadzieję, że stworzymy kilka sytuacji i wykorzystamy o jedną więcej niż Górnik i wygramy ten mecz. To jest nasz cel".

W Wiśle nie zagra Kamil Kosowski. Jednak Maciej Skorża uważa, że brak tego zawodnika nie powinien pogorszyć gry jego podopiecznych. "Jeżeli Wisła Kraków ma się opierać na grze tylko jednego zawodnika, jeżeli ten zawodnik wylatuje i nie będziemy mieli pomysłu na grę i zagramy słaby mecz, to znaczy, że coś jest nie tak z nami. Tutaj na pewno mocno trzeba by się zastanowić nad tym. Natomiast nie ujmując Kamilowi, bo po tych 2 meczach, które zagrał, jest to zdecydowanie jeden z liderów naszej drużyny, to myślę, że ci, którzy zagrają na jego pozycji, godnie go zastąpią. Być może nasza gra nie straci na jakości" - stwierdził Skorża.

Trener, pytany o to, czy wystawi Dariusza Dudkę na środku pomocy, odpowiedział: "Jeśli popatrzy się na to, jak wygląda w tej chwili mecz piłki nożnej, to tak naprawdę najczęściej przy piłce są boczni obrońcy. I dzięki temu Darek właśnie,jak chociażby przy bramce Pawła, mógł takie podanie wykonać, mógł poszukać takim krzyżowym podaniem Kamila Kosowskiego i paradoksalnie może on być na boku bardziej przydatny niż jako defensywny pomocnik. Ja myślę, że Darek sam czuje, że jest w dobrej formie, w związku z tym dla dobra drużyny, bez względu na to, na jakiej pozycji będzie wystawiony, to będzie grał na tym samym, wysokim poziomie".

Komentując doniesienia prasowe na temat Mirosława Szymkowiaka i jego ewentualnym powrocie do Wisły, trener powiedział: "Jutro Mirek przyjedzie, pewnie będzie komentował mecz, także myślę, że jutro się spotkamy, pogadamy... Na chwilę obecną z jego strony nie było jakiegoś takiego sygnału, natomiast kilka rozmów z nim odbyłem i Mirek wie, że byłbym zainteresowany jego występami w naszej drużynie".

Biuro Prasowe Wisła Kraków SSA



do góry strony