Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Skorża: Początek jest kluczowy
Skorża: Początek jest kluczowy
Data publikacji: 25-07-2008 21:36"Z mojego punktu widzenia źle by się stało, gdyby start ligi był opóźniony" - jeszcze w środę mówił trener Maciej Skorża. Nikt wtedy nie wiedział, że 1. kolejka ekstraklasy zostanie jednak odwołana.
Czy bałagan, jaki jest w polskiej piłce, wpływa na Pana pracę z drużyną?
W żaden sposób to nie wpływa na moją pracę z piłkarzami. Ja się skupiam na swojej drużynie. Na szczęście my nie mamy takich wątpliwości, czy będziemy grali w ekstraklasie, czy w pierwszej lidze. Skupiamy się na swoim celu, chcemy jak najlepiej rozpocząć ligę i skutecznie rywalizować w europejskich pucharach.
Czy w związku z tym, że jest taka sytuacja, wolałby Pan, żeby start ligi się opóźnił, czy jednak nie?
Ja bym chciał zagrać Ruchem Chorzów przed meczem w Jerozolimie, bo to jedyne spotkanie, zagrane o ligowe punkty. Dlatego z mojego punktu widzenia źle by się stało, gdyby start ligi był opóźniony.
Przed rozpoczęciem sezonu zawsze typuje się kandydata na mistrza Polski. Oprócz Wisły, są to Legia i Lech. Kogo by Pan jeszcze wymienił?
Ja bym do tych zespołów dodał jeszcze Polonię Warszawa, bo to może być ciekawa drużyna. Myślę, że Górnik Zabrze dokonał mądrych wzmocnień, Bełchatów pod wodzą nowego trenera też może być groźny.
Jak Pan skomentuje połączenie się Polonii i Dyskobolii? Nie żal Panu, że ligowa piłka opuściła Grodzisk?
Patrząc na to moimi oczami, to szkoda, że tak się stało. Mnie akurat z Grodziskiem łączyły miłe wspomnienia. Tam osiągałem pierwsze indywidualne sukcesy trenerskie, także na pewno jest jakiś żal, że piłka na ligowym poziomie już się tam skończyła. Natomiast dalej będę sympatyzował z tymi zawodnikami, czyli śledził ich rozwój kariery i to, jak potoczą się ich losy już w barwach nowego klubu.
Czy obserwował Pan działania polskich klubów na rynku transferowym?
Tak. Widzę, że te czołowe kluby starały się być dosyć aktywne na tym rynku transferowym. Mam tu na myśli Legię, Lecha. Ja jednak cały czas będę podkreślał, że Górnik Zabrze też dokonał fajnych transferów. Myślę, że będzie taka sytuacja, i wszystko na to wskazuje, że tak będzie, że ta liga będzie bardziej wyrównana niż w zeszłym roku.
Wisła Kraków już na starcie musi prezentować wysoką formę, ponieważ za kilka dni czeka ją mecz w Jerozolimie. Czy da się przygotować piłkarzy tak, żeby od początku byli w dobrej dyspozycji?
Tak chcieliśmy zrobić. Sam początek jest kluczowy. Nie chcielibyśmy, żeby nasza przygoda z pucharami zakończyła się tylko na grze z Beitarem. Robiliśmy wszystko, by jak najszybciej być w tej optymalnej dyspozycji. Jest to trudne. Mało jest takich meczów o stawkę, które „wykuwają” formę, także zawsze ten początek rundy jest pewną niewiadomą. Ale w takiej sytuacji jest i Ruch, i Beitar, więc myślę, że każdy z tych trenerów ma mały procent niepewności, jak drużyna się zaprezentuje. Ja jestem zadowolony z naszych ostatnich sparingów, z tego, jak nasza drużyna wygląda. Jestem zadowolony z tego, jak zespół prezentuje się na treningach, natomiast te mecze o stawkę, które gramy pod presją, mogą zweryfikować te poglądy.
Ania M.
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
W żaden sposób to nie wpływa na moją pracę z piłkarzami. Ja się skupiam na swojej drużynie. Na szczęście my nie mamy takich wątpliwości, czy będziemy grali w ekstraklasie, czy w pierwszej lidze. Skupiamy się na swoim celu, chcemy jak najlepiej rozpocząć ligę i skutecznie rywalizować w europejskich pucharach.
Czy w związku z tym, że jest taka sytuacja, wolałby Pan, żeby start ligi się opóźnił, czy jednak nie?
Ja bym chciał zagrać Ruchem Chorzów przed meczem w Jerozolimie, bo to jedyne spotkanie, zagrane o ligowe punkty. Dlatego z mojego punktu widzenia źle by się stało, gdyby start ligi był opóźniony.
Przed rozpoczęciem sezonu zawsze typuje się kandydata na mistrza Polski. Oprócz Wisły, są to Legia i Lech. Kogo by Pan jeszcze wymienił?
Ja bym do tych zespołów dodał jeszcze Polonię Warszawa, bo to może być ciekawa drużyna. Myślę, że Górnik Zabrze dokonał mądrych wzmocnień, Bełchatów pod wodzą nowego trenera też może być groźny.
Jak Pan skomentuje połączenie się Polonii i Dyskobolii? Nie żal Panu, że ligowa piłka opuściła Grodzisk?
Patrząc na to moimi oczami, to szkoda, że tak się stało. Mnie akurat z Grodziskiem łączyły miłe wspomnienia. Tam osiągałem pierwsze indywidualne sukcesy trenerskie, także na pewno jest jakiś żal, że piłka na ligowym poziomie już się tam skończyła. Natomiast dalej będę sympatyzował z tymi zawodnikami, czyli śledził ich rozwój kariery i to, jak potoczą się ich losy już w barwach nowego klubu.
Czy obserwował Pan działania polskich klubów na rynku transferowym?
Tak. Widzę, że te czołowe kluby starały się być dosyć aktywne na tym rynku transferowym. Mam tu na myśli Legię, Lecha. Ja jednak cały czas będę podkreślał, że Górnik Zabrze też dokonał fajnych transferów. Myślę, że będzie taka sytuacja, i wszystko na to wskazuje, że tak będzie, że ta liga będzie bardziej wyrównana niż w zeszłym roku.
Wisła Kraków już na starcie musi prezentować wysoką formę, ponieważ za kilka dni czeka ją mecz w Jerozolimie. Czy da się przygotować piłkarzy tak, żeby od początku byli w dobrej dyspozycji?
Tak chcieliśmy zrobić. Sam początek jest kluczowy. Nie chcielibyśmy, żeby nasza przygoda z pucharami zakończyła się tylko na grze z Beitarem. Robiliśmy wszystko, by jak najszybciej być w tej optymalnej dyspozycji. Jest to trudne. Mało jest takich meczów o stawkę, które „wykuwają” formę, także zawsze ten początek rundy jest pewną niewiadomą. Ale w takiej sytuacji jest i Ruch, i Beitar, więc myślę, że każdy z tych trenerów ma mały procent niepewności, jak drużyna się zaprezentuje. Ja jestem zadowolony z naszych ostatnich sparingów, z tego, jak nasza drużyna wygląda. Jestem zadowolony z tego, jak zespół prezentuje się na treningach, natomiast te mecze o stawkę, które gramy pod presją, mogą zweryfikować te poglądy.
Ania M.
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















