Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Skorża: Nie stoimy na straconej pozycji
Skorża: Nie stoimy na straconej pozycji
Data publikacji: 30-07-2008 23:09"Czuję spory niedosyt. Grając na tak trudnym terenie, stwarzając tyle podbramkowych sytuacji, nie można być aż tak nieskutecznym" - powiedział po meczu z Beitarem trener Wisły, Maciej Skorża.
”Dzisiaj moja drużyna dała z siebie wszystko. Zawodnicy to, co mogli, zostawili na boisku, natomiast czujemy duży niedosyt po tej sytuacji, która poprzedzała bramkę wyrównującą dla Beitaru. Nie wiem, czy sędzia czasem nie popełnił błędu przy sytuacji Radka Sobolewskiego. Muszę obejrzeć to jeszcze raz” – powiedział trener.
”To był nasz cel – wygrać. Strzeliliśmy bramkę, mieliśmy szansę na zdobycie drugiej. Ta sytuacja Piotra Brożka była dosyć dogodna. Naszym celem w drugiej połowie było strzelenie tej drugiej bramki. W najmniej odpowiednim momencie zostaliśmy skontrowani i przez chwilę nieuwagi straciliśmy tą pierwszą bramkę. Może drużyna była myślami przy sytuacji z Radkiem Sobolewskim, ale to nie jest usprawiedliwienie, tak nie powinno być” – przyznał.
”Liczyłem się z tym, że Beitar może nam strzelić bramkę, nawet dwie. Ale liczyłem też na naszą ofensywną grę i na to, że będziemy strzelać bramki. Tych sytuacji stworzyliśmy sporo i żal, że tylko jedna zakończyła się golem” – stwierdził.
”Jesteśmy po pierwszym meczu. Mamy tydzień na to, żeby poprawić naszą grę, na to, żeby skutecznie walczyć o awans w Krakowie” – dodał szkoleniowiec.
Skorża z podziwem wyraził się o grze strzelca dwóch bramek dla Beitaru – Aviramie Baruchyanie. „To był jeden z zawodników, którego się obawialiśmy. Jest to skuteczny piłkarz, on w tych grach kontrolnych był najlepszym strzelcem drużyny Beitaru” – mówił.
„Tu w Jerozolimie jest bardzo żywiołowo reagująca publiczność. Na każdym kroku starają się wywrzeć presję na gościach, ale to jest normalne i naturalne. Na tym poziomie każda drużyna musi radzić sobie z presją i liczę, że w Krakowie nasi kibice będą w stanie stworzyć podobną atmosferę, jaka była tutaj” – podkreślił Skorża.
Pytany o przeprowadzone zmiany, Skorża odpowiedział: „Chciałem wcześniej wpuścić Wojtka Łobodzińskiego, ale przejęliśmy inicjatywę, zaczęliśmy grać lepiej i dopiero Jirsak poprosił o zmianę. Być może popełniłem jakiś błąd”.
Skorża nie chciał się wypowiadać o grze Mauro Cantoro, który przyczynił się do straty drugiego gola. „Muszę się przyjrzeć tej sytuacji, popełniliśmy szereg błędów, byliśmy zbyt bierni. Izraelczycy praktycznie wbiegli w pole karne, a my staliśmy jak tyczki. Trzeba to na spokojnie przeanalizować” – mówił trener.
Przed rewanżem w Krakowie Wisła jest w trudnej sytuacji. Nie zagra Marek Zieńczuk, który dostał dwie żółte kartki, a w konsekwencji czerwoną. Za niego może zagrać Junior Diaz lub Rafał Boguski. Wtedy Wojciech Łobodziński zagrałby od początku spotkania, ale Skorża przyznał, że nie wie, czy pomocnik jest gotowy na 90 minut gry.
”Dla kilku piłkarzy był to pierwszy mecz, zagrany przed taką publicznością i o taką stawkę. Wielu z nich bardzo dobrze się wywiązało ze swojej roli. Mimo porażki myślę, że nie stoimy na straconej pozycji” – powiedział Maciej Skorża. Mimo dobrej gry ofensywnej, Beitar często gubi się w obronie. „To budzi mój optymizm” – podkreślił trener mistrzów Polski.
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
”To był nasz cel – wygrać. Strzeliliśmy bramkę, mieliśmy szansę na zdobycie drugiej. Ta sytuacja Piotra Brożka była dosyć dogodna. Naszym celem w drugiej połowie było strzelenie tej drugiej bramki. W najmniej odpowiednim momencie zostaliśmy skontrowani i przez chwilę nieuwagi straciliśmy tą pierwszą bramkę. Może drużyna była myślami przy sytuacji z Radkiem Sobolewskim, ale to nie jest usprawiedliwienie, tak nie powinno być” – przyznał.
”Liczyłem się z tym, że Beitar może nam strzelić bramkę, nawet dwie. Ale liczyłem też na naszą ofensywną grę i na to, że będziemy strzelać bramki. Tych sytuacji stworzyliśmy sporo i żal, że tylko jedna zakończyła się golem” – stwierdził.
”Jesteśmy po pierwszym meczu. Mamy tydzień na to, żeby poprawić naszą grę, na to, żeby skutecznie walczyć o awans w Krakowie” – dodał szkoleniowiec.
Skorża z podziwem wyraził się o grze strzelca dwóch bramek dla Beitaru – Aviramie Baruchyanie. „To był jeden z zawodników, którego się obawialiśmy. Jest to skuteczny piłkarz, on w tych grach kontrolnych był najlepszym strzelcem drużyny Beitaru” – mówił.
„Tu w Jerozolimie jest bardzo żywiołowo reagująca publiczność. Na każdym kroku starają się wywrzeć presję na gościach, ale to jest normalne i naturalne. Na tym poziomie każda drużyna musi radzić sobie z presją i liczę, że w Krakowie nasi kibice będą w stanie stworzyć podobną atmosferę, jaka była tutaj” – podkreślił Skorża.
Pytany o przeprowadzone zmiany, Skorża odpowiedział: „Chciałem wcześniej wpuścić Wojtka Łobodzińskiego, ale przejęliśmy inicjatywę, zaczęliśmy grać lepiej i dopiero Jirsak poprosił o zmianę. Być może popełniłem jakiś błąd”.
Skorża nie chciał się wypowiadać o grze Mauro Cantoro, który przyczynił się do straty drugiego gola. „Muszę się przyjrzeć tej sytuacji, popełniliśmy szereg błędów, byliśmy zbyt bierni. Izraelczycy praktycznie wbiegli w pole karne, a my staliśmy jak tyczki. Trzeba to na spokojnie przeanalizować” – mówił trener.
Przed rewanżem w Krakowie Wisła jest w trudnej sytuacji. Nie zagra Marek Zieńczuk, który dostał dwie żółte kartki, a w konsekwencji czerwoną. Za niego może zagrać Junior Diaz lub Rafał Boguski. Wtedy Wojciech Łobodziński zagrałby od początku spotkania, ale Skorża przyznał, że nie wie, czy pomocnik jest gotowy na 90 minut gry.
”Dla kilku piłkarzy był to pierwszy mecz, zagrany przed taką publicznością i o taką stawkę. Wielu z nich bardzo dobrze się wywiązało ze swojej roli. Mimo porażki myślę, że nie stoimy na straconej pozycji” – powiedział Maciej Skorża. Mimo dobrej gry ofensywnej, Beitar często gubi się w obronie. „To budzi mój optymizm” – podkreślił trener mistrzów Polski.
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















