Strona główna » Aktualności » Skorża: Nie martwiłbym się remisem

Skorża: Nie martwiłbym się remisem

Data publikacji: 27-01-2009 20:36



"Myślę, że remis z taką drużyną jak Szachtar Donieck to nie jest zły rezultat" - mówił po meczu z Szachtarem Doniec trener Wiślaków, Maciej Skorża.

„Nie martwiłbym sie tak remisem, bo w tej chwili za wyniki punktów nie ma. Każdy chce wygrać, ale najważniejsza jest jakość gry, organizacja gry na tym etapie przygotowań. Myślę, że remis z taką drużyną jak Szachtar Donieck to nie jest zły rezultat” – powiedział trener Maciej Skorża po meczu z ukraińską drużyną.

„Słabszy był fragment samego początku meczu w naszym wykonaniu. Znowu pierwsi straciliśmy bramkę po błędzie przy wyprowadzaniu piłki z własnej szesnastki. Strata, faul, potem rzut karny i musieliśmy gonić wynik. Później przejęliśmy inicjatywę, potrafiliśmy utrzymać piłkę, zagrać kilka ciekawych, kombinacyjnych akcji. Udało nam się wyrównać i w takim zupełnie nieoczekiwanym momencie straciliśmy bramkę po takim błędzie Mariusza Pawełka. Muszę powiedzieć, że drużyna Szachtara dobrze wykonywała stałe fragmenty gry, byli przy nich niebywale groźni, a my nie wyciągaliśmy z tego wniosku i zbyt często faulowaliśmy pod naszym polem karnym. Końcówka pierwszej połowy należała do nas. W tej części meczu potrafiliśmy utrzymać się przy piłce, ta akcja, po której Paweł zdobył bramkę była bardzo ładna. Bramkarz Szachtara trochę nam pomógł, ale cieszę się, że Paweł zdobył tą bramkę” – podsumował pierwszą połowę szkoleniowiec Wisły.

W drugiej części meczu bramek już nie było. „Gdzieś do 25. minuty drugiej połowy to my mieliśmy przewagę, dyktowaliśmy warunki. Były ciekawe momenty gry, natomiast później oddaliśmy pole przeciwnikowi, nie potrafiliśmy przeprowadzić jakiejś składnej akcji. Ale końcówka znowu należała do nas, zabrakło nam trochę zimnej krwi i precyzji” – stwierdził Skorża.

W drużynie Wisły całe spotkanie rozegrał Beto, który nadal nie strzelił bramki, ale zaliczył asystę przy golu Pawła Brożka. „Cały czas widać braki w jego przygotowaniu fizycznym, motorycznym. Dzisiaj rozegrał całe spotkanie, ale widać było, że brakuje mu trochę koordynacji, szybkości. Nad tymi elementami będziemy jeszcze pracować. Myślę, że z każdym meczem on zyskuje, coraz bardziej zgrywa się z zawodnikami. Jakiś malutki kroczek do przodu dzisiaj zrobił. W Brazylii grał jako wysunięty środkowy napastnik. Tyle że tam obrońcy nie siedzieli mu tak na plecach, pozwolili mu przyjąć piłkę, odwrócić się w stronę bramki. W Europie nikt mu na to nie pozwoli, on się musi tego nauczyć” – podsumował grę Beto Maciej Skorża.

Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony