Strona główna » Aktualności » Skorża: Nie byliśmy sobą

Skorża: Nie byliśmy sobą

Data publikacji: 04-03-2009 21:24



"Nie byliśmy sobą i to jest to, o co mam najwięcej pretensji do drużyny. Nie rzuciliśmy się od razu do odrabiania strat, tylko jakbyśmy rozpamiętywali co się stało" - mówił po meczu Pucharu Polski szkoleniowiec krakowskiej drużyny, Maciej Skorża.

Po nieudanym występie w Bytomiu, mecz z Lechem miał być spotkaniem, w którym Wisła Kraków miała przypomnieć sobie dobrą grę. Tak się jednak nie stało. "Ten mecz miał być dla nas takim meczem, w którym się odbijemy i wszystko wskazywało na to, że tak będzie. Po pierwszej połowie przeważaliśmy, stwarzaliśmy sytuacje, ale żadna akcja nie zakończyła się bramką. Natomiast jestem zadowolony z dobrej organizacji gry, z tego, że wytrącaliśmy wszystkie atuty Lecha, nie mógł wyprowadzić kontry, zagrozić naszej bramce, nam się to udawało" - podsumował spotkanie trener Maciej Skorża.

Trener Skorża po meczu z Lechem


Szkoleniowiec przyznał, że kluczowym momentem była bramka Roberta Lewandowskiego. "Moim zdaniem nie powinna być uznana, bo tam było zagranie ręką, zresztą widziałem powtórki. Jestem przekonany, że sędzia Małek jak zwykle, kiedy sędziował Wiśle, musiał swoje wtrącić. Po meczu w Bełchatowie nie dał nam ewidentnego rzutu karnego, potem nas przepraszał. Ciekawe, czy dzisiaj też nas przeprosi za to, co zrobił" - mówił Skorża. "To był moment, w którym ta bramka wybiła nas z uderzenia na dobre 15-20 minut. Nagle straciliśmy pomysł na grę. Nie byliśmy sobą i to jest to, o co mam najwięcej pretensji do drużyny. Nie rzuciliśmy się od razu do odrabiania strat, tylko jakbyśmy rozpamiętywali co się stało. Zabrakło trochę szczęścia, jak chociażby w tej sytuacji, gdzie zawodnik Lecha wybił piłkę z bramki. Generalnie brakowało tempa gry. Dla nas to był drugi mecz, Lech miał już cztery, to też miało znaczenie. Wierzę, że odrobimy tą stratę w Poznaniu” – powiedział Maciej Skorża. „Teraz musimy myśleć o sobocie. Gramy trudny mecz z Polonią Warszawa. Skala trudności jest bardzo wysoka” - dodał trener.

Marta Strączek
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony