Strona główna » Aktualności » Skorża: Mały horror

Skorża: Mały horror

Data publikacji: 22-03-2009 20:48



"Dla nas pierwsza połowa to był, można powiedzieć, mały horror. Niewiele nam wychodziło w tej części" - stwierdził na pomeczowej konferencji trener Wisły Kraków, Maciej Skorża.

„Spodziewałem się, że Artur Płatek spróbuje zagrać pressingiem, ale spodziewałem się także, że znajdziemy na to receptę” – powiedział Skorża o sposobie zawodników Cracovii na wybijanie z rytmu jego podopiecznych. „W tym pierwszym fragmencie skutecznie Cracovia nie pozwalała rozgrywać piłkę naszym obrońcom i mieliśmy z tym problem. W związku z tym, byliśmy zdani na długie piłki do linii ataku. Tam jednak tych piłek nie przetrzymywaliśmy . Nasza gra była rwana, szarpana. Wyglądało na to, że Cracovia była lepsza w tej części, co udokumentowała zresztą piękną bramką” – kontynuował.

Trener Skorża po meczu z Cracovią

Druga połowa była koncertem gry Wisły. Piłkarze wyszli odmienieni i od pierwszych minut po wyjściu z szatni z animuszem rzucili się do ataków na bramkę strzeżoną przez Marcina Cabaja. „Zwróciliśmy uwagę, by dłużej utrzymywać się przy piłce. Ważnym było, żeby szybciej zmieniać ciężar gry” – mówił Skorża. „Już w pierwszej połowie zdecydowałem się na zmianę Beto i wprowadzenie Rafała Boguskiego. Spaliły na panewce moje plany, żeby Beto utrzymywał piłkę przy Polczaku i Tupalskim. Oni grali bardzo blisko i pewnie, z czym Beto nie mógł sobie poradzić. Rafał miał piętnaście minut na wejście w mecz i drugą połowę rozpoczął z wysokiego C” – wyjaśniał motywację ruchów taktycznych trener.

„Cieszę się i gratuluję drużynie, że w tak trudnym meczu i z tak dobrze dysponowanym przeciwnikiem zdołała odwrócić losy meczu. Potrafiliśmy w drugiej połowie przejąć inicjatywę i mogliśmy grać tak, jak chcieliśmy” – zauważył Skorża. „Kluczowym momentem była bramka Radka Sobolewskiego. To był moment, który dodał nam wiary w siebie, że jesteśmy w stanie wygrać. Ważne, że tak szybko to się udało zrobić” – kontynuował.

Według opiekuna Białej Gwiazdy wyjątkowo efektowne były gole autorstwa Patryka Małeckiego i Piotrka Ćwielonga. „Szczególnie udane były sytuacje, kiedy wychodziliśmy z własnej połowy. Akcje zakończone bramkami Patryka i Piotrka mogły się podobać. Cieszę się, że mogliśmy sprostać zadaniu i sprawić zadowolenie naszym kibicom. Była dramaturgia i sporo bramek” - mówił. Trener Skorża podziękował kibicom za doping i wytrwałość w chwilach słabości jego piłkarzy. To do nich uroczyście zwrócił się po meczu. „Chciałbym podziękować naszym kibicom, którzy nawet w momencie, kiedy byliśmy słabi nie okazywali oznak zniecierpliwienia. Cały czas dodawali nam otuchy, cały czas byli z nami. To było dla nas bardzo ważne i za to chciałbym im podziękować” – zakończył.

Daniel
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony