Strona główna » Aktualności » Skorża: Liczą się zdobyte gole

Skorża: Liczą się zdobyte gole

Data publikacji: 26-10-2008 19:38



"Wisła zagrała dobre spotkanie, ale w piłce liczą się zdobyte bramki. A dzisiaj Legia zdobyła o jedną więcej" - powiedział po meczu trener Wisły Kraków, Maciej Skorża.

”Wisłą zagrała dobre spotkanie. Od początku graliśmy agresywnie, wysoko. Staraliśmy się zagęścić pole gry, stwarzaliśmy sytuacje, było ich bardzo dużo Ale w piłce liczą się zdobyte bramki, a dzisiaj Legia zdobyła o jedną więcej. Jestem pod wrażeniem gry Jana Muchy. Brawa dla niego, bo zagrał doskonały mecz” – podsumował spotkanie szkoleniowiec Białej Gwiazdy.

„Rozegraliśmy mecz, którego nie musimy się wstydzić. Teraz musimy skrzętnie gromadzić punkty w pozostałych siedmiu meczach” – dodał.

Pytany o grę obrońców po zdobyciu przez Wisłę bramki, Skorża odpowiedział: „Zagraliśmy jak drużyna, której się zdaje, że strzeli drugą bramkę, a tak z Legią nie można grać. Pozwoliliśmy sobie na chwile niefrasobliwości, które kosztowały nas utratę bramki. O to mam pretensje do moich zawodników”.

„Patrząc na którąś z kolei niewykorzystaną okazję, pomyślałem sobie: W którym momencie by ta Wisła by była, gdyby wykorzystała 50% sytuacji, które stwarza” – stwierdził.

W drugiej połowie na placu gry Marka Zieńczuka zastąpił Junior Diaz. „Moim zdaniem każdy piłkarz zagrał dobrze. Zmiana była taktyczna, lewa strona potrzebowała wzmocnienia, zawodnika, który byłby równie dobry w ofensywie, jak i w defensywie. A taki jest Junior” – tłumaczył Skorża.

„Przegrać z dobrym trenerem to nie wstyd. Każdą porażkę traktuję tak osobiście, personalnie i każda równie boli. Gdybyśmy zagrali mądrzej i potrafili dowieźć prowadzenie do przerwy – dzisiaj byśmy nie przegrali” – dodał szkoleniowiec.

Dziennikarze pytali się również o to, czy ta porażka nie sprawi, że trener Skorża straci swoją pozycję w Wiśle. „Pewnie nie poprawi mojej sytuacji w klubie” – odpowiedział żartobliwie. „Mamy punkt straty do lidera, sporo meczów i tylko to mnie interesuje” – stwierdził krótko.

Ania M.
Fot. Grzegorz Czop
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony