Strona główna » Aktualności » Skorża: Chcielibyśmy dotrzeć do finału

Skorża: Chcielibyśmy dotrzeć do finału

Data publikacji: 24-09-2008 22:28



"Muszę podkreślić bardzo dobrą postawę młodej drużyny Lechii Gdańsk, która do przerwy remisowała z nami 0:0. Ten wynik mówi sam za siebie" - mówił na konferencji prasowej po meczu Pucharu Polski Maciej Skorża.

„W zeszłym sezonie doszliśmy do finału Pucharu Polski, zabrakło tego jednego celnego rzutu karnego do tego, żeby ten puchar zdobyć. Chcielibyśmy w tym sezonie również dotrzeć do finału tych rozgrywek. Zaczęliśmy dzisiaj od meczu z drużyną Lechii Gdańsk. Spodziewaliśmy się, że będziemy stroną przeważającą w tym meczu i tak było. Natomiast byliśmy bardzo nieskuteczni. Ta pierwsza połowa pokazała, że jednak wciąż niektórzy zawodnicy mają problemy z opanowaniem emocji w polu karnym. Ale też muszę podkreślić bardzo dobrą postawę młodej drużyny Lechii Gdańsk, która do przerwy remisowała z nami 0:0. Ten wynik mówi sam za siebie. Bardzo dobrze grała w pierwszej połowie, szczególnie dopóki miała siły” – podsumował mecz trener Maciej Skorża.

”W drugiej połowie planowane było wejście na ostatnie 30 minut trzech zawodników, czyli Wojtka Łobodzińskiego, Pawła Brożka i Tomasa Jirsaka, jednak ze względu na pewną sytuację, o której nie chcę mówić, "Łobo" wszedł trochę wcześniej. Ta dwójka weszła tak, jak było zaplanowane. Było widać, że ten duet Jirsak - Brożek dobrze się rozumie. To jest nasza największa siła ofensywna i dzisiaj te bramki, które zdobyliśmy, były ich udziałem. Cieszę się z tego zwycięstwa, cieszę się, że w końcu wracamy do Krakowa” – dodał.

Pytany o ocenę debiutu Marcelo, Skorża odpowiedział: „Cieszę się, ze zagrał cały mecz, bez kontuzji. To było ważne, żeby on złapał taką komunikację z Arkiem Głowackim, bo bardzo mocno rozważam to, żeby Marcelo zagrał w meczu ligowym z Arką. Razem z Arkiem mieliby tworzyć parę środkowych obrońców”.

W sobotę Biała Gwiazda zmierzy się w spotkaniu ligowym z Arką. Zdaniem szkoleniowca krakowskiej drużyny, dyspozycja dnia będzie decydowała o tym, kto będzie w tym meczu górą.

Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony