Strona główna » Aktualności » Singlar: Jest ciężej, ale tak ma być

Singlar: Jest ciężej, ale tak ma być

Data publikacji: 09-07-2008 16:05



Nowy zawodnik Wisły, Peter Singlar, przygotowuje się z drużyną do nowego sezonu. Jak zapewnia, ćwiczy ciężej niż w swoich poprzednich klubach, ale przecież tak ma być.

Dlaczego zdecydowałeś się na przejście do Wisły?
Chciałem grać w lepszym klubie niż do tej pory. Wisła spełnia moje oczekiwania i jestem zadowolony, że tu jestem.

Wiedziałeś coś o polskiej lidze przed przyjściem do Wisły?

Miałem takie najprostsze informacje: znałem tabelę, wyniki reprezentacji – to tyle.

Jak podoba Ci się w nowym klubie po pierwszych tygodniach pobytu tutaj?
Spokojnie wszystko idzie do przodu. Koledzy pomagają mi. Zacząłem trochę więcej rozumieć po polsku, staram się też rozmawiać z innymi. Na szczęście polski i słowacki są podobne. Niektóre słowa już znam, dużo rozumiem.

Czy przedsezonowy obóz Wisły jest cięższy czy łatwiejszy od tych, które miałeś do tej pory?
Jest ciężej. Poza tym miałem miesiąc przerwy od zakończenia sezonu. Gdy człowiek rusza się sam, a nie trenuje z całym zespołem, to jest potem trudniej. Jest więc ciężej, ale tak ma być chyba.

Jak oceniasz Marcina Baszczyńskiego – twojego konkurenta do miejsca w składzie?
To dobry piłkarz. Jest tu już długo, ma pewną pozycję w drużynie.

Jakie są według Ciebie szanse Wisły w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów?
Tak jak mówi trener: jeśli damy z siebie wszystko, to myślę, że powinno być dobrze.

Czy po meczu z Hapoelem Tel Aviv można lepiej oceniać wasze szanse w meczu z Beitarem?
Wydaje mi się, że takiego sparingu nie da się porównać z tym, co nas czeka tam. Na pewno będzie inna atmosfera, inni piłkarze. W końcu to mistrz Izraela.

Mówisz, że czeka was zupełnie inna atmosfera. Nie boisz się tego, co dzieje się w Jerozolimie: zamachów i terrorystów?

Kiedy grałem w Libercu w Pucharze Intertoto występowałem przeciwko drużynie z Izraela. Atmosfera na stadionie była bardzo dobra, dopingowało 25 tysięcy ludzi. Problemem były panujące tam upały. Było bardzo ciepło. Jeśli zaś chodzi o nasze bezpieczeństwo, to wszędzie z nami chodziła policja, więc nie było problemu.

Na upały się chyba przygotujecie, bo w Bad Waltersdorf też cały czas jest gorąco?

No tak, dokładnie. To na pewno nam pomaga, przygotuje nas na upały, które czekają na nas w Jerozolimie.

Jakie są twoje indywidualne cele związane z grą w Wiśle?
Grać, grać i jeszcze raz grać. Chciałbym występować coraz częściej. Mam nadzieję, że swoimi występami pomogę drużynie.

To czym w takim razie masz zamiar przekonać do siebie trenera, żebyś mógł coraz częściej grać?

W każdym treningu i na każdym sparingu mam zamiar dawać z siebie sto procent.

Rozmawiał Marcin Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony