Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
"Sędzia powiedział, że takie ręki się puszcza"
"Sędzia powiedział, że takie ręki się puszcza"
Data publikacji: 05-03-2009 00:16Mariusz Pawełek skapitulował raz w pojedynku z Lechem. W 49. minucie pokonał go Robert Lewandowski. Pytany o to, czy napastnik Lecha zagrał piłkę ręką, odpowiedział: "Ciężko jednoznacznie określić, jaka była prawda, bo jest wiele sprzecznych wersji".
Chyba nie tak wyobrażaliście sobie początek wiosennych zmagań o Puchar Polski?
Nie jest to dla nas korzystny wynik, ale jest to dopiero pierwszy mecz, więc wszystko jest jeszcze do odrobienia.
Pierwsza połowa meczu pokazywała, że można osiągnąć dziś dobry rezultat z Lechem.
Pierwsze minuty meczu wskazywały, że bramka dla nas wisi na włosku. Piłka nie chce jednak ostatnio wpaść do bramki rywala, ale w drugiej połowie nasza gra była inna. Staraliśmy się odrobić straty, ale lechici wyprowadzali groźne kontry. Smuci to, że przegraliśmy w prestiżowej konfrontacji z Lechem.
Co reklamowaliście u sędziów?
Zagranie ręką Lewandowskiego. Ciężko jednoznacznie określić, jaka była prawda, bo jest wiele sprzecznych wersji. Sędzia boczny powiedział np. że takie ręki się puszcza. Ja jednak nie mogę powiedzieć na 100%, czy było zagranie ręką, czy nie.
W końcówce meczu popisałeś się efektowną paradą.
Chciałem tylko, żebyśmy nie stracili bramki i tak na szczęście się stało.
Gdyby Stlić trafił, rywalizacja o awans byłaby już niezwykle trudna.
Wyższy wynik byłby o wiele gorszy w kontekście awansu, ale w piłce jest wszystko możliwe. Teraz jednak koncentrujemy się na najbliższym meczu z Polonią Warszawa.
Rafał Młyński
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Nie jest to dla nas korzystny wynik, ale jest to dopiero pierwszy mecz, więc wszystko jest jeszcze do odrobienia.
Pierwsza połowa meczu pokazywała, że można osiągnąć dziś dobry rezultat z Lechem.
Pierwsze minuty meczu wskazywały, że bramka dla nas wisi na włosku. Piłka nie chce jednak ostatnio wpaść do bramki rywala, ale w drugiej połowie nasza gra była inna. Staraliśmy się odrobić straty, ale lechici wyprowadzali groźne kontry. Smuci to, że przegraliśmy w prestiżowej konfrontacji z Lechem.
Co reklamowaliście u sędziów?
Zagranie ręką Lewandowskiego. Ciężko jednoznacznie określić, jaka była prawda, bo jest wiele sprzecznych wersji. Sędzia boczny powiedział np. że takie ręki się puszcza. Ja jednak nie mogę powiedzieć na 100%, czy było zagranie ręką, czy nie.
W końcówce meczu popisałeś się efektowną paradą.
Chciałem tylko, żebyśmy nie stracili bramki i tak na szczęście się stało.
Gdyby Stlić trafił, rywalizacja o awans byłaby już niezwykle trudna.
Wyższy wynik byłby o wiele gorszy w kontekście awansu, ale w piłce jest wszystko możliwe. Teraz jednak koncentrujemy się na najbliższym meczu z Polonią Warszawa.
Rafał Młyński
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















