Strona główna » Aktualności » Rywalizacja z najlepszym kolegą

Rywalizacja z najlepszym kolegą

Data publikacji: 13-03-2009 17:14



W sparingach przed rundą wiosenną para Małecki - Ćwielong radziła sobie bardzo dobrze. Pepe zaliczył kilka bramek po podaniach Małego. Teraz ci dwaj piłkarze, którzy prywatnie są dobrymi kolegami, rywalizują o miejsce na prawej pomocy.

Ten materiał ukazał się w 77. numerze newslettera Białej Gwiazdy.

Do tej pory wiosną Biała Gwiazda rozegrała trzy mecze. Małecki z Ćwielongiem nie rozegrali razem ani minuty. Dwa razy Pepe wchodził na boisko za Małego, w meczu Pucharu Polski natomiast sytuacja wyglądała odwrotnie. Można więc chyba powiedzieć, że dwaj koledzy rywalizują o miejsce w podstawowej jedenastce na tej samej pozycji. Ćwielong nie chce jednak do tego podchodzić w tej sposób. „Nie rywalizuję z Patrykiem. Ja po prostu robię swoje na treningach. Trener wie natomiast, że jestem uniwersalnym zawodnikiem i wystawia mnie tam, gdzie mnie potrzebuje” – przekonuje były piłkarz Ruchu Chorzów. Dla Małego natomiast to, że o miejsce w składzie rywalizuje akurat z Piotrkiem nie ma dużego znaczenia. „Podchodzę do tego spokojnie i robię swoje. Jak chcemy walczyć o mistrzostwo, to tak musi być, że na każdej pozycji jest dwóch, trzech równorzędnych piłkarzy. Trener robi rotację, więc nikt nie może być pewien swojego miejsca” – zaznacza Małecki.

Obaj zawodnicy jednak podkreślają, że czekają na mecz, w którym będzie im dane zagrać razem na murawie. „Chciałbym, żeby była taka sytuacja, żebym zagrał na prawym skrzydle, a Piotrek na przykład na lewym i razem byśmy wyszli w pierwszym składzie. Sam jestem ciekawy, jak by to wyglądało. Myślę, że nadejdzie taki mecz, że obaj zagramy w pierwszym składzie” – przekonuje Patryk. „Takie jest życie. Na razie nie jest nam dane granie razem w meczu. Robimy swoje i mam nadzieję, że to przyniesie efekt” – dodaje Piotrek, chociaż on bardziej niż na wspólny występ z Małeckim czeka na coś innego. „Czekam na taki moment, że będę grał w pierwszej jedenastce. Niekoniecznie kosztem Patryka, aczkolwiek trudno, takie jest życie, że czasem rywalizuje się ze swoim kolegą.”

Po ostatnim meczu wszyscy podkreślali, że Piotrek Ćwielong wchodząc za Patryka Małeckiego dał bardzo dobrą zmianę. „Jeśli dostaję szansę, staram się ją wykorzystać. Zawsze jednak mogło być lepiej. Myślę, że po części wykorzystałem tą szansę. Teraz czekam na następne” – mówi Ćwielong. Małecki natomiast zaznacza, że w spotkaniu z Polonią Warszawa ważna była nie tylko gra w ataku. „Z Polonią musiałem pracować więcej w defensywie, bo Lato i Majewski to ofensywni zawodnicy. Musiałem więc pomagać Marcinowi Baszczyńskiemu w obronie. To nie jest więc tak, że zagrałem słabo, bo trzeba spojrzeć też na to, że musiałem również grać w defensywie” – podkreśla Małecki.

Czy w Bełchatowie znowu dojdzie do zmiany Małecki za Ćwielonga albo na odwrót? Całeim możliwe, ale trzeba pamiętać, że obaj ci zawodnicy są uniwersalnymi piłkarzami. Obaj mogą zagrać w ataku, a Ćwielong dodatkowo bez problemu poradzi sobie na lewej pomocy. Może więc wspólny mecz Małeckiego i Ćwielonga nastąpi prędzej niż później.

Aby otrzymywać newsletter Białej Gwiazdy i móc czytać przygotowane przez nas materiały zanim ukażą się one na stronie internetowej, wystarczy zarejestrować się.

M. Górski
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony