Strona główna » Aktualności » Remis z Liverpoolem

Remis z Liverpoolem

Data publikacji: 20-07-2008 11:13



Po dobrej pierwszej połowie i słabszej drugiej Wisła Kraków zremisowała z Liverpoolem 1:1 w meczu towarzyskim, rozegranym we Fryburgu.

Liverpool wystąpił bez zawodników z podstawowego składu. Nie było m.in. gwiazdy ostatnich Mistrzostw Europy, Fernando Torresa oraz Stevena Gerrarda, który jest kontuzjowany. Trener Maciej Skorża, tak jak zapowiadał, do boju posłał najsilniejszy skład.

Wiślacy nie przestraszyli się jednak utytułowanego rywala. Już w 2. minucie meczu Arkadiusz Głowacki strzelał głową na bramkę „The Reds”, ale pewnie piłkę złapał Diego Cavalieri. Trzy minuty później Głowacki nie trafił w piłkę w polu karnym po tym, jak Wisła wykonywała rzut rożny. Groźny kontratak Liverpoolu przerwał Marcin Baszczyński, jednak zaledwie minutę później było już 1:0 dla podopiecznych Rafaela Beniteza. Andriej Voronin dostał piłkę w pole karne, jego pierwszy strzał obronił Mariusz Pawełek, ale przy dobitce napastnika był już bezradny.

Biała Gwiazda nie załamała się po stracie bramki i szybko doprowadziła do wyrównania, pokazując przy tym ładną kombinacyjną akcję. W 12. minucie Rafał Boguski podał na prawo do Marcina Baszczyńskiego, który wbiegł w pole karne i posłał piłkę do wbiegającego Tomasa Jirsaka. Pomocnikowi Wisły nie pozostało nic innego, jak skierować ją do siatki.

Dziesięć minut później mogło być 2:1 dla Wisły, ale Marek Zieńczuk minimalnie przestrzelił z rogu pola karnego. Liverpool wyprowadził groźną kontrę, która powinna zakończyć się zdobyciem bramki. Po błędzie wiślackiej obrony, sam na sam z Pawełkiem znalazł się Voronin, jednak bramkarz Białej Gwiazdy wybronił jego strzał.

Na kwadrans przed końcem spotkania Rafał Boguski wpisał się na listę strzelców, zdobywając gola głową, jednak sędzia odgwizdał spalonego i bramka nie została uznana. Sześć minut później słupek uratował piłkarzy Rafaela Beniteza od straty drugiego gola.

W drugiej części meczu tempo gry Wisły zdecydowanie spadło. Rafael Benitez zmienił aż sześciu piłkarzy, więc podmęczona Biała Gwiazda, w której po  przerwie nastąpiła tylko jedna zmiana, nie grała już tak dobrze, jak w pierwszej połowie. Mimo to krakowianie stworzyli sobie dobrą okazję na wyjście na prowadzenie w 50. minucie, ale Paweł Brożek strzelił za słabo i bramkarz „The Reds” nie miał problemów ze złapaniem piłki.

W 59. minucie spotkania to Liverpool mógł zdobyć drugą bramkę. Fabio Aurelio z lewej strony pola karnego posłał piłkę do wbiegającego Benayouna. Ten strzelił, a futbolówkę z pustej bramki w ostatniej chwili wybił Arkadiusz Głowacki.

Już w doliczonym czasie gry Wisła mogła zapewnić sobie zwycięstwo. Patryk Małecki ograł na prawym skrzydle Insuę, jednak jego strzał był niecelny i piłka minęła słupek bramki Liverpoolu w niewielkiej odległości.

Liverpool FC – Wisła Kraków 1:1 (1:1)
0:1 Voronin 6’
1:1 Jirsak 12’

Liverpool FC: Cavalieri (63’ Martin) – Darby, Carragher (46’ Skrtel), Agger (46’ Hyypia), Dossena (63’ Insua) – Benayoun (63’ Pacheco), Plessis (46’ Spearing), Leiva (46’ Mascherano), Leto (46’ Aurelio) – Voronin (71’ Hobbs), Babel (46’ Pennant)

Wisła Kraków: Pawełek – Baszczyński, Głowacki, Cleber (75’ Singlar), Piotr Brożek (71’ Niedzielan) – Boguski (79’ Małecki), Sobolewski, Cantoro (46’ Diaz), Jirsak (76’ Mączyński), Zieńczuk – Paweł Brożek (83’ Dawidowski)

Widzów:  6 000

Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony