Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Rafał Boguski: No i wpadło
Rafał Boguski: No i wpadło
Data publikacji: 01-09-2008 09:45Bramka Rafała Boguskiego zapewniła Wiśle remis w spotkaniu z Cracovią. „Widziałem, że krótki róg jest trochę odkryty, uderzyłem no i wpadło”- skromnie opisał swój wyczyn pomocnik Wisły.
Jak to było z tym golem? Z trybun wyglądało to tak, jakbyś nie miał za bardzo miejsca na oddanie strzału, a jednak zmieściłeś piłkę między bramkarzem a słupkiem.
Zieniu poszedł do końca za piłką, tam ją złapał, wrzucił. Paweł powalczył bodajże z Polczakiem, któryś dotknął piłki, spadła mi pod nogi. Widziałem, że krótki róg jest trochę odkryty, uderzyłem no i wpadło.
Chyba leży Ci Cracovia, bo w drugim meczu na Kałuży zdobywasz gola.
W trzecim meczu, bo jak grałem w Bełchatowie, to też strzeliłem bramkę., też na Kałuży. Ja wiem, czy leży. Bramki strzelam, akurat wszystkie na tą samą bramkę. Tu też się udało. Dzisiaj mogło być więcej tych bramek.
Trener Skorża powiedział, że nie zagrałeś od początku, ponieważ w ostatnich dniach dałeś z siebie bardzo dużo i nie wytrzymałbyś teraz 90 minut meczu. Zgadzasz się z tym?
Myślę, że tak. Z Barceloną jak graliśmy, też musiałem się sporo nabiegać. Nie kalkulowałem, żeby przez 90 minut rozkładać siły, tylko od początku zawsze w każdym meczu daję z siebie wszystko. Może to jest tak, że nie robię tego umiejętnie i brakuje mi tych sił na 90 minut.
Teraz nie masz czasu na odpoczynek, czeka Cię kadra. Jak sobie tam poradzisz?
Nie wiem. Będę robił wszystko, żeby sprostać zadaniu.
Jeśli zagrasz w meczu eliminacji do MŚ, to będzie to Twój poważny debiut międzynarodowy w barwach reprezentacji.
Rywalizacja będzie bardzo duża, do osiemnastki będzie trudno się załapać.
A jak wspominasz pierwsze zgrupowanie i współpracę z trenerem Beenhakkerem?
Tego nie wspominam zbyt mile, bo byłem po ciężkiej rundzie jesiennej, nic mi tam nie wychodziło. Byłem bardzo zmęczony. Chociaż współpraca z trenerem była dobra.
Czy uda się reprezentacji odbudować po ostatnich wpadkach, po meczu z Ukrainą i sprawą kadrowiczów?
Miejmy nadzieję. To już nie są żadne gry towarzyskie, tylko eliminacje i mam nadzieję, że drużyna narodowa postara się o jak najlepszy rezultat.
Fot. Grzegorz Czop
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Zieniu poszedł do końca za piłką, tam ją złapał, wrzucił. Paweł powalczył bodajże z Polczakiem, któryś dotknął piłki, spadła mi pod nogi. Widziałem, że krótki róg jest trochę odkryty, uderzyłem no i wpadło.
Chyba leży Ci Cracovia, bo w drugim meczu na Kałuży zdobywasz gola.
W trzecim meczu, bo jak grałem w Bełchatowie, to też strzeliłem bramkę., też na Kałuży. Ja wiem, czy leży. Bramki strzelam, akurat wszystkie na tą samą bramkę. Tu też się udało. Dzisiaj mogło być więcej tych bramek.
Trener Skorża powiedział, że nie zagrałeś od początku, ponieważ w ostatnich dniach dałeś z siebie bardzo dużo i nie wytrzymałbyś teraz 90 minut meczu. Zgadzasz się z tym?
Myślę, że tak. Z Barceloną jak graliśmy, też musiałem się sporo nabiegać. Nie kalkulowałem, żeby przez 90 minut rozkładać siły, tylko od początku zawsze w każdym meczu daję z siebie wszystko. Może to jest tak, że nie robię tego umiejętnie i brakuje mi tych sił na 90 minut.
Teraz nie masz czasu na odpoczynek, czeka Cię kadra. Jak sobie tam poradzisz?
Nie wiem. Będę robił wszystko, żeby sprostać zadaniu.
Jeśli zagrasz w meczu eliminacji do MŚ, to będzie to Twój poważny debiut międzynarodowy w barwach reprezentacji.
Rywalizacja będzie bardzo duża, do osiemnastki będzie trudno się załapać.
A jak wspominasz pierwsze zgrupowanie i współpracę z trenerem Beenhakkerem?
Tego nie wspominam zbyt mile, bo byłem po ciężkiej rundzie jesiennej, nic mi tam nie wychodziło. Byłem bardzo zmęczony. Chociaż współpraca z trenerem była dobra.
Czy uda się reprezentacji odbudować po ostatnich wpadkach, po meczu z Ukrainą i sprawą kadrowiczów?
Miejmy nadzieję. To już nie są żadne gry towarzyskie, tylko eliminacje i mam nadzieję, że drużyna narodowa postara się o jak najlepszy rezultat.
Fot. Grzegorz Czop
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















