Strona główna » Aktualności » Puchar Polski dla Legii

Puchar Polski dla Legii

Data publikacji: 13-05-2008 19:55



Legia Warszawa zdobyła Puchar Polski. Wicemistrzowie Polski wygrali 4:3 dopiero po rzutach karnych.

Na kilka minut przed rozpoczęciem spotkania w składzie Wisły nastąpiła niespodziewana zmiana. Paweł Brożek zszedł z rozgrzewki, natomiast jego miejsce zajął Radosław Matusiak. Okazało się, że Paweł ma potłuczone żebra. Niestety, w pierwszej połowie w zespole Wisły widoczny był brak Brożka, który stanowi o sile ofensywnej drużyny.

Wiślacy oddali na bramkę rywali jeden groźny strzał, który był zresztą niecelny. W 10. minucie gospodarze tego meczu przeprowadzili ładną akcję prawą stroną. Rafał Boguski przepuścił piłkę do Mauro Cantoro, który wbiegł w pole karne i mocno strzelił, ale piłka trafiła w boczną siatkę.

Więcej z gry miała Legia, która przynajmniej dwa razy mogła objąć prowadzenie w pierwszej połowie.

W 22. minucie spotkania Roger z lewej strony wycofał piłkę do Radovicia, który stał na ok. 11. metrze. Na szczęście jego strzał zablokował któryś z piłkarzy Wisły.

Zaledwie trzy minuty później podopieczni trenera Urbana znowu mieli szansę na gola. Bartłomiej Grzelak, tak jak w poprzedniej akcji Roger, wycofał piłkę spod linii końcowej w pole karne Wisły do partnera. Jego strzał został zablokowany, a futbolówkę z linii bramkowej po dobitce Chinyamy wybił Cleber.

Po przerwie Matusiaka zastąpił Jean Paulista. Wisła od początku ruszyła do ataku. Najpierw w 48. minucie Wojciech Łobodziński dośrodkował płasko z prawej strony, ale Rafał Boguski o centymetry minął się z piłką. Kilkadziesiąt sekund później Marcin Baszczyński wpadł w pole karne, zagrał do Boguskiego, ale Jan Mucha pewnie złapał piłkę po jego strzale.

Potem do głosu doszła Legia, która w odstępie minuty stworzyła sobie dwie doskonałe sytuacje. Najpierw po dośrodkowaniu Rogera piłka przeszła przez całe pole karne Wisły. Zamykający akcję Chinyama uderzył głową, piłka przeszła po poprzeczce na drugi koniec bramki, gdzie wybił ją Arkadiusz Głowacki, uprzedzając strzał jednego z piłkarza Legii. Chwilę potem Maciej Rybus z kilku metrów oddał strzał nad poprzeczką.

W 62. minucie spotkania Radović zdecydował się na strzał z dystansu, który Mariusz Pawełek wybronił końcami palców.

W 70. minucie meczu Paulista wbiegł w pole karne, podał do Boguskiego, ale Mucha uprzedził napastnika Wisły.

Siedem minut później mecz został przerwany na 10 minut po tym, jak kibice Legii zaczęli wrzucać race na sektor zajmowany przez kibiców Wisły.

Do końca regulaminowego czasu gry wynik nie uległ już zmianie i potrzebna była dogrywka, żeby wyłonić zwycięzcę.

W 6. minucie dogrywki Mariusz Pawełek po raz kolejny wykazał się świetnym refleksem, broniąc strzał Rogera z kilku metrów.

W odpowiedzi Jean Paulista nie wykorzystał dośrodkowania Baszczyńskiego i strzelił głową obok bramki Muchy.

W dogrywce nie padły jednak żadne bramki, o wszystkim decydowały więc rzuty karne.

W tych lepsi okazali się piłkarze Legii, wygrywając 4:3. Jan Mucha obronił jedenastki Paulisty i Baszczyńskiego. W drużynie Legii Vuković uderzył w poprzeczkę. Do bramki trafili natomiast: Głowacki, Zieńczuk, Cleber, a z Legii: Szala, Roger, Smoliński i Wawrzyniak.

Wisła Kraków – Legia Warszawa 0:0 (3:4 k.)

Wisła Kraków:
Pawełek – Baszczyński, Głowacki, Cleber, Piotr Brożek – Łobodziński (60’ Jirsak), Sobolewski, Cantoro, Zieńczuk – Boguski (98' Diaz), Matusiak (46’ Paulista)

Legia Warszawa:
Mucha – Szala, Astiz, Choto, Wawrzyniak – Radović, Roger, Vuković, Rybus (89’ Majkowski) – Grzelak (90+3 Borysiuk), Chinyama (112’ Smoliński)

Żółte kartki: Cantoro, Paulista, Cleber (Wisła) – Wawrzyniak, Szala, Majkowski, Roger, Borysiuk (Legia)
Sędziował: Grzegorz Gilewski

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony