Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Pod szatnią gości
Data publikacji: 29-08-2009 21:36„Mogliśmy utrzeć Wiśle nosa” – mówi po meczu Wisła – Jagiellonia Remigiusz Jezierski. Przy odrobinie szczęścia żółto-czerwoni mogli zremisować spotkanie, w którym, jak przyznaje napastnik z Białegostoku, Wisła była stroną przeważającą.
„Szkoda tego stałego fragmentu gry, który wyszedł nam idealnie. Wisła na pewno stłamsiła nas na początku meczu, na pewno mogła wyżej prowadzić, ale to jest nieważne, bo w konsekwencji mogliśmy im utrzeć nosa” – żałował piłkarz, po uderzeniu którego piłka wpadła do siatki Wisły. Przy tym strzale bardzo pomógł mu Mariusz Pawełek, od którego pleców odbiła się futbolówka. „Tak naprawdę nie była to jego wina. Jego udział przy tym golu był przypadkowy. Ja mogę podziękować losowi, że mi pomógł, bo mój strzał był na tyle niecelny, że po odbiciu się od słupka wracała w pole. Tymczasem po odbiciu się od pleców Pawełka futbolówka wpadła do siatki” – mówił Jezierski.
Napastnika Jagiellonii co prawda nie było na murawie w pierwszej połowie, ale postarał się ocenić, dlaczego w tym okresie gry przewaga Wisły była tak duża. "Wisła jest na tyle mocna, że potrafi każdego przeciwnika w Polsce stłamsić pressingiem. To im na pewno wyszło. Przyjdzie czas na analizę, czy zabrakło nam agresywności, czy piłkarskiej jakości, żeby utrzymać piłkę, postraszyć Wisłę” – stwierdził zawodnik Jagiellonii.
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















