Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Piotr Brożek: Trener coś wymyśli
Piotr Brożek: Trener coś wymyśli
Data publikacji: 15-03-2009 11:19Obrońca krakowskiej Wisły, Piotr Brożek, po meczu z GKS-em Bełchatów, przyznał, że w drużynie jest spory niedosyt. "Moim zdaniem zagraliśmy w tej rundzie najlepszy mecz, ale zawiodła skuteczność" - powiedział "Pietia".
Mimo sporej przewagi i kilku naprawdę świetnych szans na pokonanie Łukasza Sapeli, Wiślacy zakończyli spotkanie z zerowym dorobkiem strzeleckim. "Na pewno jest duży niedosyt. Mieliśmy swoje sytuacje. Moim zdaniem zagraliśmy w tej rundzie najlepszy mecz, mieliśmy sporą przewagę, ale akurat zawiodła skuteczność" - przyznał po meczu Piotr Brożek.
"Pietia" jest jednym z tych piłkarzy Białej Gwiazdy, który za kolejną żółtą kartkę będzie musiał pauzować. W Bełchatowie żaden z nich nie został napomniany przez arbitra, dzięki czemu będą mieli szansę zagrać w derbach Krakowa, które odbędą się już za tydzień.
Na pewno bardzo dużym osłabieniem zespołu jest kontuzja Pawła Brożka. "Mamy tydzień do derbów i na pewno trener coś wymyśli. Jest to ważna postać naszego zespołu. Teraz inaczej będziemy grać, ale mam nadzieję, że ci, co go zastąpią, będą strzelać bramki" - mówił Piotr. Jednak na pytanie, czy to nie on zastąpi brata w ataku, jak to już kiedyś bywało, odpowiedział: "Raczej nie, bo mamy mało obrońców, a napastników jest w zespole więcej".
Ania M.
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
"Pietia" jest jednym z tych piłkarzy Białej Gwiazdy, który za kolejną żółtą kartkę będzie musiał pauzować. W Bełchatowie żaden z nich nie został napomniany przez arbitra, dzięki czemu będą mieli szansę zagrać w derbach Krakowa, które odbędą się już za tydzień.
Na pewno bardzo dużym osłabieniem zespołu jest kontuzja Pawła Brożka. "Mamy tydzień do derbów i na pewno trener coś wymyśli. Jest to ważna postać naszego zespołu. Teraz inaczej będziemy grać, ale mam nadzieję, że ci, co go zastąpią, będą strzelać bramki" - mówił Piotr. Jednak na pytanie, czy to nie on zastąpi brata w ataku, jak to już kiedyś bywało, odpowiedział: "Raczej nie, bo mamy mało obrońców, a napastników jest w zespole więcej".
Ania M.
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















