Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Piotr Brożek: Takie końcówki mogą być
Piotr Brożek: Takie końcówki mogą być
Data publikacji: 06-10-2007 23:32Piotrek Brożek zastąpił w 59. minucie meczu Arka Głowackiego, by czternaście minut później ustalić wynik spotkania na pięć do zera. Jak sam przyznał, na takie końcówki spotkań może wchodzić i pokazywać swoje umiejętności.
Na pewniaka strzelałeś?
Od razu sobie ustaliłem, że strzelę po długim rogu i akurat wpadło.
W sytuacji, kiedy bramkarz gości obronił Twój strzał, nie wyszło Ci to tak, jak chciałeś uderzyć?
Z prawej strony chciałem uderzyć, ale bramkarz instynktownie wybronił.
Chciałeś, żeby wyglądało to tak jak strzał Mauro w Chorzowie ?
Nie, nie podobnie. Raczej po krótkim. Bramkarz zostawił nogę i obronił.
Wszedłeś na boisko, kiedy wynik już był ustalony.
Na pewno gra toczyła się do pierwszej bramki. Pierwszą bramkę strzeliliśmy i już troszeczkę luzu w naszych poczynaniach się uwidoczniło. Później były sytuacje, które wykorzystaliśmy.
Paweł wykazał się braterską pomocą, bo mógł sam wykończyć akcję.
Krzyczałem na początku, ale Paweł mnie widział i puścił mi tę piłkę. Byłem w lepszej sytuacji i zostawił mi ją.
Jak się wchodzi przy takim wyniku? Chyba mniejsza presja?
Na pewno jest mniejsza presja i więcej można pokazać w takich meczach, gdzie się prowadzi trzy, cztery do zera. Mogę wchodzić jak jest już taki wynik i pokazywać swoje umiejętności.
Liczyliście przed tym meczem, że Legia zgubi punkty?
Na pewno liczyliśmy, bo Legii zawsze się ciężko grało na Lechu. Akurat dzisiaj się spełniło. Cieszymy się, że wróciliśmy na fotel lidera, i będziemy chcieli utrzymać go do końca sezonu.
Marta
Fot.Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisła Kraków SSA
Od razu sobie ustaliłem, że strzelę po długim rogu i akurat wpadło.
W sytuacji, kiedy bramkarz gości obronił Twój strzał, nie wyszło Ci to tak, jak chciałeś uderzyć?
Z prawej strony chciałem uderzyć, ale bramkarz instynktownie wybronił.
Chciałeś, żeby wyglądało to tak jak strzał Mauro w Chorzowie ?
Nie, nie podobnie. Raczej po krótkim. Bramkarz zostawił nogę i obronił.
Wszedłeś na boisko, kiedy wynik już był ustalony.
Na pewno gra toczyła się do pierwszej bramki. Pierwszą bramkę strzeliliśmy i już troszeczkę luzu w naszych poczynaniach się uwidoczniło. Później były sytuacje, które wykorzystaliśmy.
Paweł wykazał się braterską pomocą, bo mógł sam wykończyć akcję.
Krzyczałem na początku, ale Paweł mnie widział i puścił mi tę piłkę. Byłem w lepszej sytuacji i zostawił mi ją.
Jak się wchodzi przy takim wyniku? Chyba mniejsza presja?
Na pewno jest mniejsza presja i więcej można pokazać w takich meczach, gdzie się prowadzi trzy, cztery do zera. Mogę wchodzić jak jest już taki wynik i pokazywać swoje umiejętności.
Liczyliście przed tym meczem, że Legia zgubi punkty?
Na pewno liczyliśmy, bo Legii zawsze się ciężko grało na Lechu. Akurat dzisiaj się spełniło. Cieszymy się, że wróciliśmy na fotel lidera, i będziemy chcieli utrzymać go do końca sezonu.
Marta
Fot.Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisła Kraków SSA






















