Strona główna » Aktualności » Piotr Brożek: Nic nie chciało wpaść

Piotr Brożek: Nic nie chciało wpaść

Data publikacji: 26-10-2008 22:25



"Legia miała dzisiaj w bramce Muchę i dla mnie on jest bohaterem meczu" - mówił po spotkaniu z warszawską drużyną obrońca Białej Gwiazdy, Piotr Brożek.

Jak ocenisz to spotkanie?
W tamtym sezonie mieliśmy punktową przewagę. W tym musimy walczyć o każdy punkt. Wiadomo, że na mistrza Polski każdy się będzie szykował. Niestety nie udało nam się dzisiaj wygrać. Mieliśmy mnóstwo sytuacji, ale nic nie chciało wpaść.

Czy dzisiejszy mecz obniżył Wasze szanse na obronę tytułu mistrzowskiego?
Jest jeszcze 20 kolejek. Legia ma punkt przewagi, teraz gramy dwa mecze u siebie i będziemy chcieli je wygrać. Trener Leo Beenhakker pomija Cię przy powołaniach do reprezentacji, mimo że dobrze spisujesz się na lewej obronie.

Zgłaszasz swój akces do kadry?
Zawsze powtarzałem, że reprezentacja Polski to dla mnie marzenie. Gdy dostanę powołanie, to będę szczęśliwy. Dla mnie jest ona numerem jeden.

Które drużyny są najgroźniejszymi rywalami Wisły do tytułu mistrzowskiego?
Tylko Legia Warszawa.

Porażka boli Was chyba tym bardziej, że mieliście sporo sytuacji, których nie wykorzystaliście.
Na pewno tak. Legia miała dzisiaj w bramce Muchę i dla mnie on jest bohaterem meczu. Graliście niefrasobliwie w obronie – i przy pierwszej straconej bramce, i przy drugiej. Przy pierwszej bramce nie winię Clebera. To ja miałem piłkę na nodze, mogłem ją przeciąć. Akurat nie wiem, czy zeszła mi z nogi, czy jej czysto nie trafiłem. Druga bramka to było takie bilardowe odbicie. Piłka wpadła pod nogi bodajże Wawrzyniaka i ją odegrał.

Nie boli, że przegrywacie takie mecze?
Trochę tak, ale mistrzostwa nie zdobywa się w takich meczach. Trzeba rozegrać 30 spotkań.

Nie obawiasz się, że Wisła zostanie osłabiona odejściem Twojego brata, Pawła?
Z tego co wiem, to Paweł chce odejść w czerwcu. Rozmawiałem z nim na ten temat. Ja go nie puszczę w grudniu.

A Ty?
Ja zostaję. Mam jeszcze trzy lata kontraktu.

Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony