Strona główna » Aktualności » Piotr Brożek: Może coś się uda wepchnąć

Piotr Brożek: Może coś się uda wepchnąć

Data publikacji: 17-04-2009 12:16



Mimo problemów ze zdrowiem Piotr Brożek jest w pełni gotów na pojedynek z Arką Gdynia. Jedyny obrońca w składzie, który jeszcze w tym sezonie w lidze nie strzelił gola, zapowiada: " Jeszcze trochę kolejek zostało, więc mam nadzieję, że coś się uda wepchnąć do bramki."

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

W środę trener Skorża mówił, że w Gdyni najpewniej nie zagrasz, a kilka godzin później zobaczyliśmy cię w sparingu. Jak właściwie jest więc z twoim zdrowiem?
W meczu z Jagiellonią dostałem mocno z kolana w mięsień czterogłowy – to jest bolesna kontuzja. Z dnia na dzień jest coraz lepiej, więc myślę, że w niedzielę, jeśli trener mnie wystawi, będę grał.

W Gdyni w Ekstraklasie Wisła wygrała z Arką ostatni raz jeszcze przed tym, jak ty się urodziłeś…
Ja tam grałem dwa razy i jeszcze nie wygrałem. Czas więc to zmienić. Niektóre serie po prostu trzeba zakończyć. W tym sezonie zakończyliśmy na przykład naszą złą serię w Wodzisławiu, teraz trzeba zakończyć serie bez zwycięstwa w Gdyni i tam wygrać.

Wcześniejszy wyjazd do Gdyni pomoże wam w osiągnięciu tego celu?
Zawsze do Gdni jeździliśmy dwa dni przed meczem. Wiadomo, trzeba przejechać przez całą Polskę, a po podróży trzeba odpocząć i zregenerować siły, żeby wyjść w niedzielę i wygrać.

Z obrońców już tylko ty zostałeś bez bramki w tej rundzie.

Jeszcze trochę kolejek zostało, więc mam nadzieję, że coś się uda wepchnąć do bramki.

Na ile ważne jest to, że do gry wraca Paweł?
Jego rehabilitacja przebiegła szybko i na pewno będzie on sporym wzmocnieniem dla nas. Nie wiem jednak, czy zagra w pierwszym składzie, czy wejdzie dopiero w drugiej połowie. Na pewno jednak będzie to duże wzmocnienie naszej ofensywy. Paweł jest naszym najlepszym snajperem – potrafi się znaleźć w polu karnym w każdym meczu i nie marnuje swoich sytuacji.

Nie boisz się, że znowu wróci myślenie – "zagrajmy do Brozia, on na pewno coś trafi"?
Nie. Na przykład w meczu z Bełchatowem, w którym Paweł doznał kontuzji, on nie miał sytuacji. Mieli je inni: Rafał Boguski, Radek Sobolewski. Po prostu - kto jest na lepszej pozycji, ten dostaje piłkę.

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA

 


do góry strony