Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Piotr Brożek: Cieszymy się ze zwycięstwa
Piotr Brożek: Cieszymy się ze zwycięstwa
Data publikacji: 10-10-2008 16:49"Musimy zawsze grać swoje i zawsze do końca" - powiedział po pucharowym spotkaniu z Cracovią Piotr Brożek, który w nowym ustawieniu zagrał na lewej pomocy.
Dużym wydarzeniem dzisiejszego spotkania było nowe ustawienie zespołu.
Trener próbował innego ustawienia – z piątką obrońców, ale można to różnie interpretować. W praktyce graliśmy trzema stoperami z tyłu.
Przypomniały Wam się czasy Dana Petrescu w kontekście dzisiejszej taktyki?
Wtedy grałem w ataku (śmiech). Dziś w miarę nam to wychodziło, prowadziliśmy grę, Cracovia dużo nie mogła zrobić w tym meczu.
Czy gra bocznego obrońcy w ustawieniu 1-4-4-2 różni się od tego w 1-3-5-2?
W zasadzie to niewiele. I tu i tu boczny obrońca musi grać sporo do tyłu i do przodu. Mnie dziś asekurował Cleber, tak więc nie musiałem się często wracać.
W pierwszej jedenastce wystąpiło sporo nominalnych obrońców. Czy czuje się rywalizację co do miejsc w obronie? W lidze będziecie grali pewnie czwórką defensorów.
Z pewnością tak. Wszyscy, oprócz Tomasa, są zdrowi. Trener będzie miał ból głowy, kogo wystawić w najsilniejszym składzie.
Choć to Puchar Ekstraklasy, to jednak liczył się fakt, że to Derby?
No tak – to był oficjalny mecz i cieszymy się ze zwycięstwa.
Wkradło się jakieś zdenerwowanie w końcówce meczu, kiedy na tablicy widniał remis?
Jesteśmy na tyle doświadczoną drużyną, że musimy grać zawsze swoje i zawsze do końca. Mieliśmy mnóstwo sytuacji, żeby mecz rozstrzygnąć, ale tak to bywa, że nic nie chce wpaść i trzeba grać do ostatniej minuty.
Trener Skorża na konferencji wskazał Marka Zieńczuka, Juniora Diaza i Ciebie jako kandydatów do gry na lewej stronie w tym nowym ustawieniu. Jeżeli chodzi o prawą stronę, trener przyznał, że może tam zagrać również zawodnik lewonożny. Widziałbyś się na tej pozycji?
Wolę grać tam, gdzie gram.
Rafał Młyński
Fot. Kazek K
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Trener próbował innego ustawienia – z piątką obrońców, ale można to różnie interpretować. W praktyce graliśmy trzema stoperami z tyłu.
Przypomniały Wam się czasy Dana Petrescu w kontekście dzisiejszej taktyki?
Wtedy grałem w ataku (śmiech). Dziś w miarę nam to wychodziło, prowadziliśmy grę, Cracovia dużo nie mogła zrobić w tym meczu.
Czy gra bocznego obrońcy w ustawieniu 1-4-4-2 różni się od tego w 1-3-5-2?
W zasadzie to niewiele. I tu i tu boczny obrońca musi grać sporo do tyłu i do przodu. Mnie dziś asekurował Cleber, tak więc nie musiałem się często wracać.
W pierwszej jedenastce wystąpiło sporo nominalnych obrońców. Czy czuje się rywalizację co do miejsc w obronie? W lidze będziecie grali pewnie czwórką defensorów.
Z pewnością tak. Wszyscy, oprócz Tomasa, są zdrowi. Trener będzie miał ból głowy, kogo wystawić w najsilniejszym składzie.
Choć to Puchar Ekstraklasy, to jednak liczył się fakt, że to Derby?
No tak – to był oficjalny mecz i cieszymy się ze zwycięstwa.
Wkradło się jakieś zdenerwowanie w końcówce meczu, kiedy na tablicy widniał remis?
Jesteśmy na tyle doświadczoną drużyną, że musimy grać zawsze swoje i zawsze do końca. Mieliśmy mnóstwo sytuacji, żeby mecz rozstrzygnąć, ale tak to bywa, że nic nie chce wpaść i trzeba grać do ostatniej minuty.
Trener Skorża na konferencji wskazał Marka Zieńczuka, Juniora Diaza i Ciebie jako kandydatów do gry na lewej stronie w tym nowym ustawieniu. Jeżeli chodzi o prawą stronę, trener przyznał, że może tam zagrać również zawodnik lewonożny. Widziałbyś się na tej pozycji?
Wolę grać tam, gdzie gram.
Rafał Młyński
Fot. Kazek K
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















