Strona główna » Aktualności » Pierwsza obserwacja

Pierwsza obserwacja

Data publikacji: 05-09-2008 14:25



Wisła o tym, że zagra w pierwszej rundzie Pucharu UEFA przeciwko Tottenhamowi dowiedziała się w piątek, a już w niedzielę na żywo mecz tej drużyny obserwował Rafał Janas. Z nami podzielił się swoimi spostrzeżeniami.

Ten materiał ukazał się w 65. numerze newslettera Białej Gwiazdy.

Na początek należy powiedzieć, dlaczego trenerzy jeżdżą oglądać swoich przeciwników na żywo, skoro przecież mecz mogą obejrzeć sobie w telewizji, a wszystkim dokładnej przyjrzeć się dzięki powtórkom. Okazuje się jednak, że w trakcie relacji telewizyjnej pokazywany jest jedynie ten fragment boiska, na którym toczy się gra, a żeby dobrze poznać przeciwnika, należy obserwować jego ustawienie na całym boisku. „Ja w trakcie takich obserwacji zwracam uwagę przede wszystkim stałe fragmenty gry. Z trybun jak na dłoni widać całe ustawienie zespołu w momencie, gdy wykonywany jest rzut rożny, czy rzut wolny. Gdy taka sytuacja pokazywana jest w telewizji, jest wąski kadr. Widać uderzającego i kilku ludzi w polu karnym. Nie widać natomiast, jak zabezpieczają tyły, kto jeszcze się podłącza” – tłumaczy Rafał Janas. Co jeszcze trener sprawdza, gdy ogląda przeciwnika z trybun? „Staram się też wyłapać charakterystyczne zachowania i akcje zespołu, zobaczyć, kto zostaje w tyłach, ilu zawodników angażują w akcje ofensywne. W telewizji obraz jest zawężony i nie widać takich rzeczy. Ja w czasie meczu staram się wyłapać to, co poza kadrem telewizyjnym” – mówi asystent trenera Skorży.

Z obserwacji w Londynie Rafał Janas wrócił z dużą ilością przydatnych wiadomości. Nie wszystkie one są dla Wisły pozytywne. „Tacy zawodnicy jak Huddlestone, Bent czy Zokora są wysocy i dobrze zbudowani. Będzie im ciężko odebrać piłkę, możemy się od nich odbijać, jak od Yaya Toure czy Keity w meczu z Barceloną” – zauważa Janas. Wzrost tych piłkarzy wykorzystywany jest także przy stałych fragmentach gry. Tu jednak Tottenham nie prezentuje się bardzo dobrze. „Na pewno różnie im to wychodzi, bo przecież stały fragment gry nie zależy tylko od tego, kto wchodzi w pole karne, ale i od wykonawcy. Jeśli będzie on dobrze uderzony, to zawodnicy wchodzący są w stanie stworzyć duże zagrożenie” – opowiada drugi trener Wisły.

W meczu z Chelsea Tottenham zdobył pierwszy punkt w rozgrywkach Premiership. Co ciekawe, aby to osiągnąć, trener Ramos posadził na ławce rezerwowych jedych z podstawowych, wydawało się, piłkarzy. „Trener pozmieniał trochę skład w porównaniu z dwoma pierwszymi meczami. Posadził na ławce rezerwowych takich zawodników, którzy wydawało się, że mają pewne miejsce w podstawowym składzie. Mam na myśli tu Lennona i Huddlstone’a. Po wejściu tych dwóch piłkarzy gra się wyraźnie ożywiła, skonstruowali dwie, czy trzy groźne akcje” – mówi Rafał Janas.

Kolejny mecz ligowy angielski przeciwnik Białej Gwiazdy zagra dopiero w poniedziałek w tygodniu przed meczem z Wisłą. Czy więc znajdzie się czas na analizę i tego spotkania? „Na pewno tak. To są takie ważne momenty, że nawet po nocach się siedzi i pracuje, bo takie mecze na pewno nieczęsto się zdarzają” – zapewnia asystent trenera Skorży. A czy to, że Tottenham krótko będzie odpoczywał przed spotkaniem z Wisłą, może być jakąś szansą dla krakowian? Drużyny angielskie są przyzwyczajone do gry co trzy dni. U nich w takim rytmie gra się cały rok. Oni grają dużo więcej spotkań niż my. Myślę, że oni mogą być nawet bardziej wypoczęci odpoczywając przez trzy dni niż my odpoczywając przez cztery. Myślę, że dla nich to jest chleb powszedni i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby oni zagrali dobry mecz i w poniedziałek i w czwartek” – opowiada Rafał Janas.

Aby otrzymywać newsletter Białej Gwiazdy i móc czytać przygotowane przez nas materiały zanim ukażą się one na stronie internetowej, wystarczy zarejestrować się.

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony