Strona główna » Aktualności » Pawełek: Stracony gol nas zdenerwował

Pawełek: Stracony gol nas zdenerwował

Data publikacji: 20-04-2008 22:49



"Cieszę z drugiej strzelonej bramki przez Pawła Brożka, cieszymy się ze zwycięstwa. Co do bramki straconej - chciałem wybić, pomóc, ale brakło mi tam pół kroku. Na pewno mam współudział przy straconej bramce" - mówił po derbach Mariusz Pawełek.


Po tej pierwszej bramce wydawało się ze kontrolujecie sytuację, a tymczasem po golu dla Cracovii zapadła konsternacja….
W porównaniu z wcześniejszymi meczami bardziej kontrolowaliśmy sytuację na boisku. Było dwadzieścia kilka minut naprawdę dobrej gry, mogliśmy jeszcze trafić bramkę, ale niestety się nie udało. Później Cracovia dobrze wychodziła z kontratakami. W pierwszej połowie prawie nie zagroziła nam, oprócz jednej sytuacji – na szczęście wtedy Pawlusiński nie trafił w bramkę. W drugiej połowie mówiliśmy sobie, żeby wyjść bardziej skoncentrowanym. Stracona bramka nie podłamała nas, bardziej nas zdenerwowała. Później gol Pawła – bardzo cie cieszyliśmy, potem też czerwona kartka Cabaja. Na końcu gwizdek no i mistrzostwo Polski.

Można chyba powiedzieć, że Lech trochę zepsuł wam świętowanie?
Chcieliśmy zobaczyć jak gra Groclin, bo to nasz przeciwnik w Pucharze Polski. Mecz z Lechem był naprawdę dobry, ja oglądałem tylko pierwszą połowę, później już tylko z tatą rozmawiałem…

Czy zachowałbyś się tak samo na miejscu Cabaja dziś?

Nie wiem… ciężko powiedzieć. Marcin stał wysoko. Była to podobna sytuacja do tej z Iraklisem u nas, kiedy była prostopadła piłka, ja wyszedłem, ja piłkarza Iraklisu nie faulowałem, Marek Penksa mnie zaasekurował, ale z tego nie padła bramka. Marcin w tej sytuacji był jednak skoncentrowany tylko na Marku Zieńczuku, tak wiec czerwona kartka była zasłużona. Czy ja bym tak postąpił? Nie wiem, musiałbym się poczuć w skórze Marcina Cabaja.

Jak wyglądała walka z kontuzją. Kibice Wisły żyli tym w ostatnim czasie.
Miałem lekkie naciągnięcie wiązadła pobocznego i doktor powiedział, żeby lepiej nie ryzykować. Mogła się zrobić o wiele dłuższa przerwa. Dzięki temu mogłem się skoncentrować lepiej na meczu derbowym.

Rafał Młyński
Fot. Grzegorz Czop
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony