Strona główna » Aktualności » Pawełek: Przychodziły mi do głowy różne myśli

Pawełek: Przychodziły mi do głowy różne myśli

Data publikacji: 23-04-2008 21:47



"Cieszę się, że udało się obronić rzut karny" - powiedział po meczu Mariusz Pawełek. Bramkarz Wisły najpierw sprokurował jedenastkę, by chwilę potem zrehabilitować się, broniąc strzał Radka Mynara.

Mariusz, co się stało w pierwszej połowie, kiedy spowodowałeś rzut karny dla Groclinu?
Zawaliłem. Wychodziłem do piłki, wypadła mi z rąk, jednak Mariusz Muszalik zachował się trochę po aktorsku, aż tak bardzo go nie złapałem. Na szczęście sędzia spokojnie na to zareagował, mogłem dostać czerwoną kartkę.

Komentator telewizyjny twierdził, że należała się czerwona kartka.
Komentator mówi to, co mówi. Najważniejsza jest jednak decyzja sędziego i to się liczy.

Dzisiaj popełniłeś kilka błędów. Najpierw było nieporozumienie z Arkadiuszem Głowackim, a potem jednak dobrze interweniowałeś w sytuacji z Adrianem Sikorą.
Mogłem wyczekać i złapać piłkę, jednak byliśmy za blisko siebie i wyszła taka trudna sytuacja. Ale nie wiem, czy ta piłka odbiła się od Arka, czy od Adriana Sikory.

A ta okazja Sikory, kiedy wyszedł z Tobą sam na sam?
Wypuścił sobie za daleko piłkę, ja wystartowałem i udało się szczęśliwie wybronić.

Ciekawy jest moment między pociągnięciem za koszulkę zawodnika Groclinu a obroną rzutu karnego. Minęło wtedy kilkadziesiąt sekund. Co sobie myślałeś?
Nie myślałem wtedy o kartce. Zastanawiałem się, co zrobiłem, przychodziły mi do głowy różne myśli. Straconą bramkę u siebie trudno jest odrobić na wyjeździe. To nie jest tak, jak niektórzy kibice sobie myślą – „A stracili, to za jakiś czas odrobią”. W pucharze bramka na wyjeździe liczy się podwójnie. Sytuacja bramkarza na boisku jest trudna, ciężka. Psychicznie bramkarz musi być mocny. Co do karnego – Mynar strzelił w środek, wyszedł mu nieczysty strzał, ja też dobrze obroniłem.

Co kibice zapamiętają z tego meczu? Twoje pomyłki, czy udane interwencje?
Prawdziwy kibic, który zna się na piłce, sam odpowie sobie na to pytanie. Cieszę się, że udało się obronić rzut karny, bo trudno jedzie się na wyjazd ze świadomością straconej bramki.

Obserwatorzy mówią, że Mariusz Pawełek na ligę jest solidnym bramkarzem, jednak na puchary jest mało doświadczonym graczem i potrzeba kogoś nowego.

Mnie to nie obchodzi. Ważniejsze jest dla mnie zdanie trenera Skorży.

Jednak spekuluje się, że Wisła poszukuje nowego bramkarza.
Jak przyjdzie, to zobaczymy. Życie wszystko pokaże.

Rafał Młyński
Fot. Grzegorz Czop
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony