Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Pawełek: Pokazaliśmy charakter
Pawełek: Pokazaliśmy charakter
Data publikacji: 22-03-2009 21:40"Mario" nie uchronił dziś Wisły od straty bramki, ale nie można mieć pretensji do niego o bramkę Sasina. "Siadła mu piłka na nodze" - podsumował strzał piłkarza Cracovii.
Jakie były okoliczności strzelenia bramki przez Cracovię? Jak to wyglądało z Pana perspektywy?
Na pewno Sasin nie chciał strzelać na bramkę. Było jednak tak wielu obrońców, że ja widziałem piłkę dopiero w powietrzu. Kiedy linia obrony wychodzi do przodu, to ja również muszę. Z pewnością Sasinowi to wybicie "siadło” na nodze. Nie mam do siebie pretensji o tego gola.
Na pewno Sasin nie chciał strzelać na bramkę. Było jednak tak wielu obrońców, że ja widziałem piłkę dopiero w powietrzu. Kiedy linia obrony wychodzi do przodu, to ja również muszę. Z pewnością Sasinowi to wybicie "siadło” na nodze. Nie mam do siebie pretensji o tego gola.
W drugiej połowie Cracovia miała dobre sytuacje, zwłaszcza tą Pawła Nowaka.
Wychodzili z kontrami, a ich linia pomocy dobrze współpracuje, strzelają sporo bramek. Gra im się kleiła, ale w drugiej połowie pokazaliśmy charakter i zdominowaliśmy boisko. Bramka Radka Sobolewskiego pomogła nam i podbudowała nas. Wierzyłem w to, że w drugiej połowie zagramy o wiele lepiej.
Kibice mieli do Pana pretensje, że przy stanie 0:1 za długo wznawia Pan grę.
Kibice mają prawo narzekać, ale boisko nie należy do najlepszych. Muszę uspokajać grę, a trybun może to wygląda, że ja czekam. Niestety, ciężko w takich warunkach czysto uderzyć z pierwszej piłki. Jeśli kibice będą mi pomagać, to mi to pomoże. Dochodzi do sytuacji, że pada bramka dla rywala, a ludzie krzyczą. Nie chcę tego słuchać, ale nie da się tego nie usłyszeć. Jest jeszcze sporo czasu do końca meczu, a niektórzy „jadą z nami”. Będę chwalił zawsze tych kibiców, którzy przychodzą i nas dopingują. Mam pretensje do tych, którzy nie wykrzyczą się w domu i przychodzą na stadion, żeby sobie pokrzyczeć na nas.
Rwałeś się do gry, bo dryblowałeś dziś na własnej połowie.
Muszę uspokajać grę, a warunki są trudne. Ważne, żebym celnie zagrał.
Kibice mają prawo narzekać, ale boisko nie należy do najlepszych. Muszę uspokajać grę, a trybun może to wygląda, że ja czekam. Niestety, ciężko w takich warunkach czysto uderzyć z pierwszej piłki. Jeśli kibice będą mi pomagać, to mi to pomoże. Dochodzi do sytuacji, że pada bramka dla rywala, a ludzie krzyczą. Nie chcę tego słuchać, ale nie da się tego nie usłyszeć. Jest jeszcze sporo czasu do końca meczu, a niektórzy „jadą z nami”. Będę chwalił zawsze tych kibiców, którzy przychodzą i nas dopingują. Mam pretensje do tych, którzy nie wykrzyczą się w domu i przychodzą na stadion, żeby sobie pokrzyczeć na nas.
Rwałeś się do gry, bo dryblowałeś dziś na własnej połowie.
Muszę uspokajać grę, a warunki są trudne. Ważne, żebym celnie zagrał.
Obrona w meczu z Lechem będzie przemeblowana.
Wypadł Marcelo i Piotrek Brożek, ale może te kartki zostaną anulowane. Warto spróbować odwołać się. Jeśli odpowiedź będzie negatywna, to może Marcin Baszczyński zagra na środku, a Peter Singlar na prawej obronie.
Rafał Młyński
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















