Strona główna » Aktualności » Pawełek: Nie wypromujemy bramkarza

Pawełek: Nie wypromujemy bramkarza

Data publikacji: 11-11-2008 21:49



Mariusz Pawełek swoją bramkarską karierę rozpoczynał w Odrze. W środę będzie miał znów okazję zagrać w Wodzisławiu, ale już po drugiej stronie piłkarskiej barykady.

Mariusz, mimo że już nie gra w Odrze, nadal śledzi wydarzenia w wodzisławskim klubie. "Byłem zaskoczony decyzją zarządu i nie ukrywam, że moim zdaniem, trener Białek powinien być nadal trenerem Odry. Ale nie jestem w skórze prezesa Serwotki, on decyduje, kto ma być zatrudniony i kto ma pracować" – skomentował zmianę na stanowisku szkoleniowca pierwszej drużyny w Odrze. Zdaniem "Mario" Odra prezentuje się dobrze. "Oglądałem spotkanie z Górnikiem i myślę, że Odra powinna w tym meczu wygrać przynajmniej 2:0" – mówił bramkarz Wisły.

"Moim zdaniem boisko jest tam bardzo dobre, nie ma co narzekać. Tutaj nie będzie żadnego wytłumaczenia, jeśli chodzi o murawę. Musimy wziąć się w garść i być przede wszystkim skuteczni, bo ostatnio ta skuteczność nam szwankuje" – stwierdził Pawełek.

"Po bezbramkowym remisie z ŁKS-em jedziemy do Wodzisławia po to, żeby wygrać i zmazać plamę po tych ostatnich meczach. Z ŁKS-em cały czas prowadziliśmy grę, ale nie było tej kropki nad "i", nie było tej bramki. Myślę, że nie wypromujemy kolejnego bramkarza. Mam nadzieję, że przełamiemy tą ‘wodzisławską serię’ i przyjedziemy do Krakowa z 3 punktami" – dodał piłkarz.

Jeśli chodzi o rodzinę bramkarza, to większość będzie kibicowała w tym meczu Wiśle. "Mój szwagier jest za Górnikiem Zabrze, ale żona, teściowa czy tato dopingują mnie tam, gdzie gram" – powiedział Mariusz Pawełek. "W Odrze spędziłem długi czas. Myślę, że przyjmą mnie tam ciepło, nie będę miał żadnych zgrzytów. Chociaż zawsze tam było paru ludzi, którzy krzyczeli. Tutaj też tak jest i ja się tym nie zrażę" – zakończył.

Ania M.
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony