Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Pawełek: Nie mieliśmy szczęścia
Pawełek: Nie mieliśmy szczęścia
Data publikacji: 02-10-2008 21:11"Mieliśmy dużo sytuacji, szkoda, że ich nie wykorzystaliśmy” - powiedział po spotkaniu bramkarz Wisły, Mariusz Pawełek.
Ten mecz inaczej miał wyglądać. „Na pewno nie miało tak być. Na boisku było widać, że chcieliśmy ten mecz naprawdę wygrać. Mieliśmy dużo sytuacji, szkoda, że ich nie wykorzystaliśmy. Padła niestety dosyć przypadkowa bramka. Tottenham praktycznie nie stworzył sobie jakiś stuprocentowych sytuacji. Nie narzucił swojego stylu gry. To my narzucaliśmy swój styl gry i szkoda tej bramki. Potem goniliśmy wynik, strzeliliśmy na 1:1, były jeszcze sytuacje. Nie mieliśmy szczęścia” – powiedział Pawełek.
A kto był autorem bramki dla gości? „Moim zdaniem to był faul na Arku. Na pewno Arek poszedł pierwszy na tą piłkę i Campbell skoczył mu na plecy. Arek nie mógł inaczej zareagować” – zaznaczył bramkarz Wisły.
W ostatnich 15 minutach pierwszej i drugiej połowy Wiślacy pokazali charakter, ale to było za mało na Tottenham w czwartkowe popołudnie. „Cały czas utrzymywaliśmy się przy piłce, może początek drugiej połowy był za spokojny. Tak asekuracyjnie zagraliśmy. Dopiero po tej bramce ruszyliśmy na Tottenham, ale kwestią było strzelenie gola po pierwszej połowie. Też myślałem, że ta bramka nadejdzie szybko, bo była okazja” – stwierdził piłkarz Białej Gwiazdy.
M. Strączek
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
A kto był autorem bramki dla gości? „Moim zdaniem to był faul na Arku. Na pewno Arek poszedł pierwszy na tą piłkę i Campbell skoczył mu na plecy. Arek nie mógł inaczej zareagować” – zaznaczył bramkarz Wisły.
W ostatnich 15 minutach pierwszej i drugiej połowy Wiślacy pokazali charakter, ale to było za mało na Tottenham w czwartkowe popołudnie. „Cały czas utrzymywaliśmy się przy piłce, może początek drugiej połowy był za spokojny. Tak asekuracyjnie zagraliśmy. Dopiero po tej bramce ruszyliśmy na Tottenham, ale kwestią było strzelenie gola po pierwszej połowie. Też myślałem, że ta bramka nadejdzie szybko, bo była okazja” – stwierdził piłkarz Białej Gwiazdy.
M. Strączek
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















