Strona główna » Aktualności » Pawełek: Nic mi się nie śni

Pawełek: Nic mi się nie śni

Data publikacji: 10-08-2008 12:54



To już drugi mecz z rzędu, kiedy Mariusz Pawełek nie ma zbyt wielu okazji wykazać się. Gdy jednak jest potrzeba, staje na wysokości zadania, jak choćby broniąc dwa razy uderzenia Podstawka w sytuacji sam na sam. W środę przed bramkarzem Wisły dużo trudniejszy sprawdzian.

Arkadiusz Głowacki już od jakiegoś czasu jest kontuzjowany, a teraz dodatkowo nie wiadomo, czy zagra Cleber. Wyobrażasz sobie grę bez obu tych zawodników przeciwko Barcelonie?
Co mogę powiedzieć? Na razie nie ma jeszcze ostatecznej diagnozy co do kontuzji Clebera. Na pewno jednak to by były duże straty dla nas, tym bardziej, że na środku defensywy nie mamy takich zawodników, którzy są na poziomie Clebera i Głowackiego.

W 2001 roku na Camp Nou bohaterem Wisły był jej bramkarz – Artur Sarnat. Myślisz, że podtrzymasz tą tradycję?
Ja bym po prostu chciał w Barcelonie osiągnąć korzystny wynik. A kto będzie bohaterem? Wolałbym, żeby to była cała drużyna.

Korzystny wynik to dla Ciebie jaki rezultat?
Przynajmniej 0:0.

Czyli znowu chcecie sprawę awansu rozstrzygnąć przy Reymonta?

Jak najbardziej! Chcemy awansować przy naszej publiczności, jednak w Hiszpanii mamy zamiar osiągnąć jak najlepszy rezultat.

Śnią Ci się już te nazwiska – Eto’o, Henry…?
Nic mi się nie śni! Do meczu będę się przygotowywał dzień przed nim i w środę.

M. Górski
Fot. Grzegorz Czop
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony