Strona główna » Aktualności » Paweł Kaczorowski: Emocje były spore

Paweł Kaczorowski: Emocje były spore

Data publikacji: 03-12-2006 22:43



Może trudno w to uwierzyć, ale był to dopiero pierwszy występ Pawła Kaczorowskiego w oficjalnym meczu Wisły. Do tej pory grywał tylko w sparingach i grach drugiej drużyny. Debiutant, jak zapewniał, tremy nie miał, ale emocje związane z pierwszym spotkaniu o punkty w Wiśle były spore.

Chyba trudno w to uwierzyć, ale był to Pana pierwszy występ w barwach Wisły.
Tak, To był mój pierwszy oficjalny mecz w barwach Wisły.

Tremy debiutanta chyba nie było?
Tremy może nie było, ale emocje związane z tym występem były spore. Jak się gra po takiej przerwie, to dreszczyk emocji jest.

Jak Pan ocenia swój występ?
Wygraliśmy 2:0, nie popełniliśmy większych błędów, więc myślę, że występ można oceniać pozytywnie.

Gdyby ktoś nie wiedział, że gra Pan pierwszy raz w Wiśle, to chyba nie miałby takich podejrzeń.
Skoro Pan tak uważa, to mogę się z tego cieszyć.

Prawa obrona to Pana optymalna pozycja?
Na taką pozycję przychodziłem do Wisły, więc grałem na pozycji, na której miałem występować.

Jak to się stało, że nie miał Pan swojego nazwiska na koszulce?
Nie miałem? Może się sprało. Nie wiem, może jakieś techniczne problemy. Nie przeszkadzało mi to jakoś.

Nie spodziewał się Pan chyba, że na debiut przyjdzie poczekać tak długo?
Na pewno nie. Życie uczy cierpliwości. Dziś się doczekałem, cieszę się, że wygraliśmy, a ja miałem szansę w końcu zadebiutować w barwach Wisły.

Widzi Pan szanse dla siebie na wyjazd z drużyną do Rotterdamu?
Nie wiem, czy jestem zgłoszony do rozgrywek pucharowych, więc obawiam się, że mógłby się pojawić problem techniczny.

M. Górski
fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisła Kraków SSA



do góry strony