Strona główna » Aktualności » Paweł Brożek - strzelił, ale...

Paweł Brożek - strzelił, ale...

Data publikacji: 14-05-2006 15:56



Co prawda Paweł Brożek zdobył bramkę dla Wisły, ale szans na zdobycie kolejnych goli miał jeszcze kilka. Po meczu tłumaczył, co zadecydowało, że spotkanie zakończył tylko z jednobramkowym dorobkiem.

Zaliczyłeś gola, ale chyba mogło być lepiej?
Mogło być tych bramek więcej po moich akcjach z Piotrkiem, zarówno w pierwszej, jak i w drugiej połowie. W drugiej połowie, gdy miałem szansę, chyba za bardzo uwierzyłem w swoje umiejętności. Widziałem, że Łukasz Fabiański się już położył, więc chciałem podciąć piłkę nad nim. Niestety nie wyszło tak jak powinno – nieczysto podciąłem piłkę, trafiłem w murawę i wyszła tylko marna imitacja tego, co chciałem.

Chyba szkoda, że to zwycięstwo nic wam nie daje?
Chcieliśmy się na koniec pożegnać z sezonem, z naszymi kibicami. Nie chcieliśmy ich zawieść. Wiadomo, że ostatnio w Warszawie zbieraliśmy baty, a dziś pokonaliśmy, jakby nie było, mistrza Polski.
Cieszymy się z tego zwycięstwa. Wiemy, że to przede wszystkim my zawaliliśmy ten sezon. Gdyby ten mecz był o mistrzostwo, prawdopodobnie byśmy go wygrali.

To był twój pierwszy sezon w podstawowym składzie Wisły. Jak go podsumujesz?
Strzeliłem 13 bramek w tym sezonie. Mogło ich być ze dwa razy więcej, z tego byłbym zadowolony. Miałem ku temu sytuacje. Mam nadzieję, że drugi sezon w składzie Wisły będzie lepszy. Jeśli będę grał, to będę już miał większe doświadczenie i pewnie będzie udawało mi się wykorzystywać więcej szans.

To ty poprosiłeś trenera o zmianę?
To już końcówka sezonu. Na pewno jestem zmęczony, bo nie przepracowałem całego okresu przygotowawczego. Wszedłem do gry od razu po kontuzji. Ciężko się gra, nogi już mnie bolą.

Nie zdziwiło cię, że trener Petrescu zdecydował się ściągnąć z boiska Piotrka?
Trochę się zdziwiłem, bo przecież kilka razy "poklepaliśmy" obronę Legii. Trochę było mi szkoda, że Piotrek zszedł, ale zastępujący go Jean zaliczył asystę przy bramce i zagrał naprawdę niezły mecz.

M. Górski
fot. Tomasz Sipiera
Biuro Prasowe Wisła Kraków SSA



do góry strony