Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Paweł Brożek: Zaraz wracam!
Paweł Brożek: Zaraz wracam!
Data publikacji: 17-03-2009 20:03Po dramatycznej sobocie i czarnych myślach, które, jak sam Paweł Brożek przyznał, nachodziły go w szatni, teraz napastnik Białej Gwiazdy jest w dużo lepszej formie psychicznej. Znowu z łatwością przychodzi mu żartowanie, a kibicom chce przekazać jedno: "Zaraz wracam!".
"Po całym zdarzeniu pojawiały się czarne myśli, że pozrywałem więzadła. Badania jednak dały mi nadzieję, że wszystko może być ok" – zaczął swoją opowieść Paweł. Niefortunny moment upadku na ziemię oglądał tylko raz i zapewnił, że to mu wystarczy. "Trochę bardziej zabolało mnie kolano" – opowiadał o swojej reakcji na powtórki telewizyjne Brozio. Napastnik Wisły bardzo stanowczo podkreślał, że za swoją kontuzję absolutnie nie wini Łukasza Sapeli, bramkarza GKS-u Bełchatów. "To absolutnie nie jest wina Sapeli. To była normalna walka o piłkę. Nie było w tym żadnej jego winy, dla mnie to był przypadek, że tak się stało. Po prostu straciłem orientację, ile mam jeszcze do murawy i tak niefortunnie upadłem." Na pytanie, czy teraz zastanawia się, czy warto było skakać do tego podania, odpowiedział żartując: "Gdybym myślał, że mam nie skakać do takich piłek, to bym tylko i wyłącznie chodził po murawie."
Żartów w wypowiedziach Pawła było zresztą znacznie więcej. Widać, że wyniki badań, które na razie są dla niego pozytywne, przywróciły w nim optymizm. Kandydat do zastąpienia go na murawie? "Adrian" – odpowiedział szybko Paweł wskazując na rzecznika prasowego Wisły. A może brat bliźniak, Piotr? "Nie, chyba, że nałoży koszulkę z numerem 23, a przez ten tydzień popracuje nad prawą nogą." Stres przed operacją? "Stres to miałem przed meczem z Barceloną." Rehabilitacja już trwa? "Niektórzy pisali, że nie zagram już w tym sezonie, więc muszę udowodnić, że się mylą" – odpowiedział po raz kolejny żartując Paweł, a potem dodał: "Chciałbym zagrać jeszcze w tym sezonie – taki mam plan. Chodzę już do Filipa Pięty na rehabilitację."
Poważnie natomiast było, gdy padło pytanie, czy Wisła bez Pawła Brożka traci szansę na obronę mistrzostwa. "Wisła da sobie radę beze mnie. To na tyle doświadczony zespół, że spokojnie sobie poradzi. Poza tym drużyna zaczyna grać fajną piłkę, co pokazał w Bełchatowie, więc myślę, że będzie z górki" – podkreślił napastnik Białej Gwiazdy. Przekonywał też, że nie należy tak bardzo przeceniać roli, jaką pełni w Wiśle. "W sumie moja gra nie zmienia tak bardzo oblicza Wisły. Ja czekam w polu karnym na to, co koledzy zrobią na boisku" – zaznaczył Brozio.
Paweł dziękował też wszystkim, którzy wspierają go w trudnych chwilach. "Wiele osób przejmuje się moją kontuzją, dzwonią do mnie ze wsparciem, za co bardzo im dziękuję. Telefonowało nawet parę takich osób, od których telefonu bym się nie spodziewał" – zdradził Brożek.
Teraz Pawłowi pozostaje czekać na piątkowy zabieg artroskopii, który zostanie przeprowadzony w Niemczech. Miejmy nadzieję, że po nim napastnik Wisły nadal będzie miał dobry humor i spełnią się jego przepowiednie: " Tak długo jeszcze nigdy nie pauzowałem – do tej pory to były góra trzy, cztery tygodnie. Mam nadzieję, że tym razem wszystko zamknie się w pięciu tygodniach, jeśli wszystko będzie w porządku po otwarciu kolana."
M. Górski
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Żartów w wypowiedziach Pawła było zresztą znacznie więcej. Widać, że wyniki badań, które na razie są dla niego pozytywne, przywróciły w nim optymizm. Kandydat do zastąpienia go na murawie? "Adrian" – odpowiedział szybko Paweł wskazując na rzecznika prasowego Wisły. A może brat bliźniak, Piotr? "Nie, chyba, że nałoży koszulkę z numerem 23, a przez ten tydzień popracuje nad prawą nogą." Stres przed operacją? "Stres to miałem przed meczem z Barceloną." Rehabilitacja już trwa? "Niektórzy pisali, że nie zagram już w tym sezonie, więc muszę udowodnić, że się mylą" – odpowiedział po raz kolejny żartując Paweł, a potem dodał: "Chciałbym zagrać jeszcze w tym sezonie – taki mam plan. Chodzę już do Filipa Pięty na rehabilitację."
Poważnie natomiast było, gdy padło pytanie, czy Wisła bez Pawła Brożka traci szansę na obronę mistrzostwa. "Wisła da sobie radę beze mnie. To na tyle doświadczony zespół, że spokojnie sobie poradzi. Poza tym drużyna zaczyna grać fajną piłkę, co pokazał w Bełchatowie, więc myślę, że będzie z górki" – podkreślił napastnik Białej Gwiazdy. Przekonywał też, że nie należy tak bardzo przeceniać roli, jaką pełni w Wiśle. "W sumie moja gra nie zmienia tak bardzo oblicza Wisły. Ja czekam w polu karnym na to, co koledzy zrobią na boisku" – zaznaczył Brozio.
Paweł dziękował też wszystkim, którzy wspierają go w trudnych chwilach. "Wiele osób przejmuje się moją kontuzją, dzwonią do mnie ze wsparciem, za co bardzo im dziękuję. Telefonowało nawet parę takich osób, od których telefonu bym się nie spodziewał" – zdradził Brożek.
Teraz Pawłowi pozostaje czekać na piątkowy zabieg artroskopii, który zostanie przeprowadzony w Niemczech. Miejmy nadzieję, że po nim napastnik Wisły nadal będzie miał dobry humor i spełnią się jego przepowiednie: " Tak długo jeszcze nigdy nie pauzowałem – do tej pory to były góra trzy, cztery tygodnie. Mam nadzieję, że tym razem wszystko zamknie się w pięciu tygodniach, jeśli wszystko będzie w porządku po otwarciu kolana."
M. Górski
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















