Strona główna » Aktualności » Paweł Brożek: Wyszło na moje

Paweł Brożek: Wyszło na moje

Data publikacji: 09-04-2009 20:34



Byli tacy, którzy przepowiadali Pawłowi Brożkowi 10 miesięcy rozbratu z piłką. On tymczasem po czterech tygodniach, zgodnie z prognozami sztabu medycznego Białej Gwiazdy, wrócił do normalnych treningów z drużyną.

W związku z obecnością Pawła na treningu pojawiła się oczywiście nadzieja, że znajdzie się on w kadrze drużyny na mecz z Jagiellonią Białystok. Oto, co sam zawodnik mówi na ten temat:

Czy jest szansa, że znajdziesz się w kadrze na sobotnie spotkanie?
Będziemy rozmawiać z trenerem i doktorem i podejmiemy decyzję w piątek, czy pojadę na zgrupowanie przed meczem z Jagiellonią, czy jeszcze trzeba będzie poczekać.

Co robiłeś przez ostatnie dni, gdy koledzy byli w Poznaniu?
Dużo ćwiczyłem z fizjoterapeutą Filipem Piętą skoczność. Sprawdzaliśmy nogę, skoczność i jej obciążanie. Trenowaliśmy dosyć mocno, więc mam nadzieję, że dość szybko dojdę do siebie pod względem fizycznym. Wygląda na to, że z nogą jest bardzo dobrze. Cieszę się, że jestem już po rehabilitacji. To jest cięższe niż normalne treningi.

Jesteś zaskoczony, że tak szybo wracasz na boisko?
Czy ja wiem, zawsze szybko dochodziłem do siebie po kontuzji. Liczyłem na to, że szybko to się stanie i wyszło na moje. Duża zasługa w tym Filipa, że tak szybo postawił mnie na nogi. Do tego doszła ciężka praca, bo cały dzień się rehabilitowałem – po 6, 7 godzin dziennie.

Jak wrażenia po pierwszym treningu z drużyną po przerwie?
Myślałem, że będę gorzej wyglądał na boisku, ale nie było tak źle. Od dwóch tygodni jednak trenuję z trenerem Bahrem indywidualnie. Myślę, że potrzebuję jeszcze dwa tygodnie, żeby dojść do optymalnej dyspozycji.

Po kontuzjach w głowach zawodników pozostaje często uraz psychiczny. Czy w twoim przypadku jest to możliwe?
Nie boję się. Jestem gotowy na walkę. Jeśli wystąpię w którymś z najbliższych meczów, to na pewno nie będzie odpuszczania.

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony