Strona główna » Aktualności » Paweł Brożek: Szukam formy

Paweł Brożek: Szukam formy

Data publikacji: 03-08-2009 23:00



„Każdy ma swój słabszy okres. Ja będę robił wszystko, żeby on został jak najszybciej za mną. To, że ktoś mówi, że nie chce mi się grać w Wiśle, jest dla mnie nie do pojęcia. To totalna bzdura” – zaznacza Paweł Brożek, który dokładnie zdaje sobie sprawę z tego, że do optymalnej dyspozycji trochę mu brakuje.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

„Ostatnie dwa sezony dobrze zaczynałem, dobrze czułem się fizycznie. Teraz trochę zmieniliśmy cykl przygotowań, dlatego wiem, że cały czas będzie coraz lepiej. W tamtym roku przygotowywaliśmy się pod kontem meczu z Beitarem, gdzie musieliśmy wyglądać bardzo dobrze fizycznie. Tak też było. Teraz przygotowania zostały zmienione i odczuwam to. Nie tak wyobrażałem sobie początek sezonu, ale zdaję sobie sprawę, że z meczu na mecz będzie coraz lepiej. Mam nadzieję, że szczyt formy uzyskam pod koniec sierpnia” – tłumaczy Paweł.

Sam zawodnik dokładnie wie, czego mu brakuje i wylicza to: świeżość, szybkość, spokój w polu karnym, pierwszy gol. „Brozio” przypomina też okazje, które przez to zmarnował. „W meczu z Levadią na przykład źle przyjmowałem sobie piłkę w polu karnym, a w normalnej dyspozycji były z takich okazji gol. W spotkaniu z Ruchem dostałem prostopadłą piłkę od Tomasa i źle się z nią zabrałem. Podejrzewam, że w normalnej dyspozycji obrońca już by mnie nie dogonił” – podkreśla Brożek.

Na dyspozycję Pawła na pewno wpływ ma też choroba, którą zawodnik przeszedł w zeszłym tygodniu. Co ciekawe, mimo infekcji „Brozio” nie opuścił ani jednego treningu. „Nie chciałem opuścić treningów, bo gdybym położył się w łóżku, to pewnie opuściłbym sobotni mecz. Zaryzykowałem i podjąłem decyzję, żeby grać” – tłumaczy napastnik Białej Gwiazdy.

Brożek liczy na to, że już w tym tygodniu przełamie się i podobnie jak dwa lata temu zdobędzie gola w Lubinie. A wszystkim, którzy już zaczynają mu liczyć minuty bez bramki i skreślają go z listy kandydatów na króla strzelców przypomina, że za nami dopiero jedna ligowa kolejka.

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony