Strona główna » Aktualności » Paweł Brożek: Przygotowujemy się na Lecha

Paweł Brożek: Przygotowujemy się na Lecha

Data publikacji: 11-09-2008 22:06



Paweł Brożek wraca do zdrowia i niewykluczone, że kibice będą mogli go zobaczyć w spotkaniu przeciwko drużynie Franciszka Smudy. "Mecz z Lechem będzie bardzo ważny dla układu tabeli na rundę jesienną, dlatego traktujemy go bardzo poważnie" - zapewniał w rozmowie z dziennikarzami napastnik Wisły.

Dzisiaj już trenowałeś normalnie. Widać, że nastąpiła poprawa zdrowia.
Nastąpiła. Odczuwam jeszcze jakieś dolegliwości. Trochę mnie jeszcze "ciągnie", ale najgorszego, czyli kłucia, nie ma w tej nodze.

Czy to znaczy, że zobaczymy Cię w meczu z Lechem?
Jest duża szansa. Mam nadzieję, że wystąpię. Mam nadzieję, że trener skorzysta z moich usług.

Jesteś gotów na 90 minut gry?
W tej chwili trudno mi powiedzieć, bo nie trenowałem w sumie cały tydzień, a to na pewno się odbija pod względem fizycznym. Ale zobaczymy, zostały trzy dni do meczu, także mam nadzieję, że to nadrobię.

Co powiesz o meczu reprezentacji z San Marino?
Są 3 punkty, trzeba się cieszyć. Gra nie jest ważna, ważne są trzy punkty. Ciężko to wczoraj wyglądało - murawa, niewygodny przeciwnik kopiący po nogach.

Za miesiąc bardzo ważny mecz z Czechami. Zobaczymy Cię w składzie na to spotkanie?
Jeśli będzie zdrowie dopisywało, to mam nadzieję, że dostanę powołanie.

Już w niedzielę za to czeka Was spotkanie z poznańskim Lechem.
Ten mecz z Lechem będzie bardzo ważny dla układu tabeli na rundę jesienną, dlatego traktujemy go bardzo poważnie. Chcemy odnieść zwycięstwo, bo wtedy mielibyśmy 7 punktów przewagi, a to jest już dosyć poważna zaliczka.

Lech wysłał na kadrę aż pięciu kadrowiczów...
Ale grał jeden. Mają wyrównany skład. Jeśli wziąć pod uwagę ich pierwszą jedenastkę, to wygląda imponująco. Ale gramy u siebie, a rzadko tracimy z nimi tutaj punkty.

Zaczyna się już powoli podgrzewanie atmosfery. Uważa się, że będzie to pojedynek: Paweł Brożek kontra Robert Lewandowski. Czy Ty też tak odbierasz ten mecz?
To będzie pojedynek Wisła kontra Lech. Trudno mi powiedzieć, czy wystąpię w tym meczu. Mam nadzieję, że tak, ale w sumie "Głowa" i Clebi, jeśli zagrają, zrobią wszystko, żeby go powstrzymać.

W czwartek zagracie z Tottenhamem w I rundzie Pucharu UEFA. Już myślicie o tym spotkaniu?
Na początku ważniejszy jest mecz z Lechem. Mecz z Tottenhamem będziemy omawiać od poniedziałku, zresztą trener już to powiedział na odprawie. Przygotowujemy się na Lecha.

Nie ma u Ciebie takiej kalkulacji zdrowotnej, że ważniejszy jest mecz w czwartek niż ten w niedzielę?
Nie. Każdy mecz jest ważny. Chcemy zdobyć mistrzostwo Polski i odnieść jakiś sukces w pucharach, także nie ma tu jakiejś kalkulacji.

Co robiłeś podczas tych dni, kiedy nie trenowałeś?
Rehabilitowałem się. Intensywnie ćwiczyłem, miałem zabiegi na tą nogę. Myślę, że to poskutkowało, bo dzisiaj nie odczuwałem jakichś większych dolegliwości.

W czwartek na treningu trenowali Arkadiusz Głowacki, Radosław Sobolewski, Mariusz Pawełek. Widać, że wszyscy czują się już lepiej.
Nie pamiętam, kiedy ostatnio w takim składzie trenowaliśmy. Fajnie, że wszyscy są zdrowi i mam nadzieję, że gotowi na ten bardzo ważny mecz z Lechem.

Kiedy złapałeś tą kontuzję? Po meczu z Cracovią wyglądało na to, że wszystko jest w porządku.
Na derbach. Pamiętam nawet, w którym momencie to się stało. Problem był już wieczorem, dlatego dzwoniłem do lekarza z kadry. USG było przygotowane w Poznaniu, więc od razu wszystko tam wiedzieli.

To była wspólna decyzja, Twoja i trenera Beenhakkera, o wyjeździe ze zgrupowania kadry?
Wspólna. Rozmawialiśmy i nie mogłem na 100% zapewnić trenera, że zagram, dlatego wyjechałem.

Masz pecha do tej kadry. Najpierw nie dostawałeś powołań, a kiedy je już dostałeś – okazało się, że masz kontuzję. Kiedy będziemy mogli zobaczyć Pawła Brożka w akcji w meczu reprezentacji?
Sam bym chciał wiedzieć. Mam nadzieję, że z Czechami. Dostałem sygnały, że jeśli będę w optymalnej formie i dobrym zdrowiu, to dostanę powołanie.

Ania M.
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony